TRANSKRYPCJA VIDEO
Profesor Grażyna Cichosz omawia największe przekręty dietetyczne XXI wieku, wskazując na problemy z genetycznie modyfikowaną soją, sztucznym mięsem oraz kontrowersje dotyczące tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. Podkreśla znaczenie zdrowego odżywiania, zaleca spożywanie mięsa, jaj oraz unikanie produktów przetworzonych. Krytykuje instytucje nadzorujące żywność, sugerując, że interesy producentów są priorytetem. Wątpliwości wyraża co do mięsa syntetycznego i podkreśla konieczność edukacji społeczeństwa w zakresie zdrowego żywienia. Badania i teorie spiskowe dotyczące mięsa oraz jakości żywności są omawiane w kontekście globalnych trendów i wpływu na zdrowie społeczeństwa. Krytyka dotyczy m.in. jakości mięsa w zależności od regionu, wpływu hormonów i technologii na jego jakość. Omawiane są również zagrożenia związane z potencjalnym wprowadzeniem mięsa syntetycznego oraz obawy dotyczące umowy handlowej z krajami Mercosuru. Dyskutowane są także kwestie związane z bezpieczeństwem żywności, jakością diety oraz brakiem świadomości społecznej. Wskazuje się na potrzebę zmiany podejścia do żywienia, opartego na pełnowartościowych produktach i edukacji społeczeństwa. Profesor Grażyna Cichosz, specjalistka ds. bezpieczeństwa zdrowotnego żywności i żywienia, omawiała w programie Rymanowski Live kwestie związane z jakością żywności i wpływem diety na zdrowie. Podkreślała brak nadzoru nad żywnością w Polsce, problem z dodatkami do żywności, oraz potrzebę edukacji żywieniowej. Wskazywała na konieczność zmiany nawyków żywieniowych, większą świadomość społeczeństwa oraz działania młodych ludzi w tej kwestii. Profesor Cichosz zwracała uwagę na znaczenie suwerenności kraju w produkcji żywności oraz potrzebę zmobilizowania środowisk naukowych. Podsumowując, kluczem do zdrowia jest wiedza i świadomość, a zmiana nawyków żywieniowych może przynieść korzyści zdrowotne społeczeństwu.
Turymanowski Live, witam Państwa. Moim gościem jest profesor Grażyna Cichosz, technolog żywności i specjalista bezpieczeństwa zdrowotnego żywności i żywienia. Witam serdecznie. Pani profesor, a będziemy dzisiaj proszę Państwa rozmawiać o największych przekrętach dietetycznych XXI wieku, o tym czy instytucje, które mają dbać o konsumentów są na usługach koncernów spożywczych, czy powinniśmy się cieszyć z produkcji sztucznego mięsa i czy wołowina z Argentyny będzie tańsza i zdrowsza od tej wołowiny z Mazowsza. 00:00:56. 465 --> 00:01:. 528 Zapraszam Państwa oczywiście do komentowania tego wywiadu, do polubień i00:01:. 528 --> 00:01:02. 528 subskrybowania mojego. kanału. Kim pani jest, pani profesor? Bo różnie o pani mówią. Przez niemal 10 lat byłam oszołomem. Kto panią tak nazywał? Wszystkie moje publikacje były odrzucane w najróżniejszych redakcjach i używano każdorazowo argumentu, że moje opinie o. . .
Znaczy nie moje opinie, bo to był materiał zebrany na podstawie literatury światowej, że opracowany przeze mnie materiał. . . jest sprzeczny z tak zwanym konsensusem tłuszczowym. Argument, że konsensus tłuszczowy zawarto dlatego, że nie przedstawiono żadnych argumentów naukowych ani o korzystnych właściwościach tłuszczów roślinnych, ani o szkodliwych właściwościach tłuszczów zwierzęcych do nikogo nie przemawiał, ale w 2006 roku zorganizowano sympozjum dla lekarzy kardiologów i poproszono mnie o referat pod tytułem że komuś miażdżyco-twórcze właściwości tłuszczu mlekowego. 00:02:. 305 --> 00:02:01. 005 Rzekomo. Rzekomo. Ten referat spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, z ogromnym aplauzem. Został opublikowany w przeglądzie lekarskim i w momencie, kiedy króciutkie, półstronicowe streszczenie anglojęzyczne ukazało się w literaturowej bazie danych, dostałam w ciągu tygodnia około 50 maili z całego świata, najwięcej z Japonii, żeby całą tą pracę udostępnić w internecie. wersji anglojęzycznej.
No i wkrótce potem były kolejne prace i w sumie wszystko, co mi odrzucono, osiem pozycji, dużo pracy w to włożyłam, wszystko jest opublikowane, dlatego że praca o rzekomo miażdżycotwórczym tłuszczu mlekowym znalazła się na portalu internetowym Uniwersytetu Stanforda, na prośbę Uniwersytetu Stanforda. I jak zaczęłam cytować Uniwersytet Stanforda zamiast konsensusu tłuszczowego,00:02:54. 872 --> 00:03:. 656 to żadna redakcja nie odważyła się tych samych prac odrzucić. No więc robiłam za oszołoma przez kilka lat, ale ponieważ jestem uparta, koziorożec jakby nie było, więc stanęło na moim. Stanęło na moim i lawina ruszyła. W tej chwili już ludzie się nie boją tłuszczów zwierzęcych, sprzedaż masła rośnie, nawet obserwuję w czasopismach dla pań. że przepisy kulinarne najróżniejsze są z masłem, a nie z margaryną. Zaraz będziemy mówić o tym, czy masło, czy margaryna. Chciałbym zapytać jeszcze o Panią.
Ilu Pani miała studentów, którzy zostali magistrami? Na kilkadziesiąt czy na setki liczyć? To znaczy nigdy nie sporządzałam bilansu. To byli studenci, którzy kończyli studia inżynierskie na Wyższej Szkole Rehabilitacji. To byli studenci na poziomie licencjackim, studia magisterskie. Myślę, że w sumie tych licencjatów inżynierskich, prac magisterskich było około 200 i pięcioro doktorantów wypromowało. A jak mi pani wytłumaczy ten fakt? Bo słyszałem, że tam nie ściągano ich i nie przymocowywano łańcuchami, tylko oni sami z własnej woli przychodzili na pani zajęcia, no bo pani była kimś. Kto przyciągał? Jaka jest tajemnica tego przyciągania? Myślę, że młodzież się orientowała, że oficjalne zalecenia. . . Żywieniowe niekoniecznie mają cokolwiek wspólnego ze zdrowiem, zwłaszcza ta młodzież, która studiowała w Warszawie na Wyższej Szkole Rehabilitacji. To byli ludzie już po studiach, średnia wieku 35-40 lat.
Inna kwestia, że miałam dosyć takie bezpośrednie relacje ze studentami i muszę się przyznać, że ja studentom też dużo zawdzięczam, bo przecież wszystkie receptury, czyli zafałszowania żywności, to są kwestie tajne. Tego nikt nie publikuje, żaden producent się do tego nie przyzna. Ale jak niestacjonarny magistrant sobie wybierał temat pracy i takie dane zdobywał, no to ja niejako przy okazji też wchodziłam w posiadanie tych danych. Także świetnie mi się z młodzieżą pracowało i z tą młodszą i z tą starszą. No z doktorantami to jest inny poziom, też dosyć takie zażyłe relacje były. Także myślę, że. . . Chyba odziedziczyłam gen po swojej mamie, która była nauczycielką polskiego. No trzeba mieć to coś, żeby trafiać do młodych ludzi, bo często młodzi ludzie na studiach czasami się nudzą.
Czasami to, na jakim kierunku są, to nie jest ich pasja. To jest tylko zrobienie czegoś, zdobycie dyplomu. Ale żeby to była pasja, to bardzo dużo zależy od nauczyciela, od wykładowcy. To znaczy, ja nie wykładałam w sposób standardowy. Podręcznikowy, a wręcz przeciwnie, a wręcz przeciwnie, bo byłam świadoma tego,00:05:57. 361 --> 00:06:. 642 że to co jest zapisane to jest nieprawdziwe. Nie ma nic wspólnego z naszym zdrowiem. No właśnie, to porozmawiajmy o tym co jest prawdziwe, a co jest nieprawdziwe. Jaki jest największy przekręt dietetyczny XXI wieku? Gdyby Pani mogła zrobić taki ranking. Ten przekręt zaczął się w 96, 94 roku. To jest genetycznie modyfikowana soja. My nie trawimy tych białek. 80% stanowią białka globuliny, których my nie trawimy. To jest pół biedy.
Te białka są szkodliwe dla przewodu pokarmowego, uszkadzają kostki jelitowe, generują stany zapalne, powodują zaburzenia w składzie mikrobiomu. I to jest przyczyna diagnozowania chorób, których 30 lat temu nie było. 30 lat temu nie było nieswoistych stanów zapalnych jelita, choroby leśniowskiego Crohna. rzodziejącego zapalenia jelit. Zachorowalność na nowotwory jelita grubego była trzykrotnie mniejsza niż aktualnie. Zachorowalność na raka trzuski była trzykrotnie mniejsza niż aktualnie. Poza tym nie było takiej skali zachorowań na Hashimoto, bo soja zaburza gospodarkę hormonalną. Przy dużym spożyciu soi zapotrzebowanie na jod rośnie nawet stukrotnie. Profesor Aleksandrowicz, Julian Aleksandrowicz to wyliczył. A nam tymczasem się spożycie jodu ogranicza. A w ilu produktach jest ta soja genetycznie modyfikowana? Dobre pytanie. Usiłowałam studentom sporządzić ranking i tych produktów wyszło 360, więc. . . Ale to są wszystkie produkty dostępne w Polsce? Wszędzie, gdzie to jest możliwe.
Czy na całym świecie? Nie tylko w Polsce. W całej Europie i w Stanach Zjednoczonych na pewno. W krajach Azji nie. Wszędzie, gdzie to możliwe. Soja jako rzekome źródło Dobrego białka dodawana jest i do mąki, i do słodyczy, i do deserów. W największych ilościach wykorzystywana jest przez branżę mięsną, bo jeden kilogram koncentratu sojowego, a to na soi kosztuje poniżej 1700 zł, zastępuje pięć kilogramów mięsa wołowego, czyli jest niezły biznes. Czyli jest dużo tańsza. No, bez porównania. I wielokrotnie większe zyski. Zyski są mega. A my płacimy za to cenę. Cenę zdrowia. Dokładnie. Wszystkie schorzenia przewodu pokarmowego, choroba Hashimoto, nowotwory i także schorzenia neurologiczne.
Bo jeżeli mamy uszkodzone jelito, nieszczelne, to różne białka, aminokwasy, różne antygeny mogą się dostawać do krwi, z krwią przedostawać się do limfy, dostawać się do mózgu, do centralnego układu nerwowego. bo przecież samochód. . . Kiedyś rejestrowano kilka, a w tej chwili 150-160. Ale chce pani powiedzieć, że problemy natury psychicznej wynikają z tego,00:08:56. 538 --> 00:09:. 663 że korzystamy właśnie w produktach z soi genetycznie modyfikowanej? To jest takie proste? Nie, nie tylko z soi genetycznie modyfikowanej, ale soja jest głównym winowajcą, bo soja uszkadza jelito. Jeżeli do tego dodamy dodatki funkcjonalne do żywności, które też są szkodliwe, uszkadzają i mikrobiom i jelito. Jeżeli dodamy do tego niedobory, totalne niedobory witamin, związków mineralnych, pierwiastków śladowych, na przykład jodu, selenu. To wszystko się kumuluje. U przedszkolaków diagnozowane są schorzenia jelit. Choroby autoimmunologiczne zaczynają się od jelit.
I tego nie było 35-40 lat temu? Nie, nie było, bo wtedy mieliśmy zupełnie inną żywność, nieporównywalnie lepszą. Mieliśmy doskonałą żywność w porównaniu z tym, co jest w tej chwili. Chce Pani powiedzieć, że za PRL-u mieliśmy lepszą żywność przed 1989 rokiem? Oczywiście, że tak. Lepiej się odżywialiśmy? Bez porównania. Nie było takiego wyboru, nie było tylu kolorów, bajerów, etykiet, ale była jakość. Wówczas, jeżeli producent mięsa dodał więcej niż 30% wody do produktu, To produkt był kwalifikowany jako zafałszowany, a w tej chwili się do mięsa, które kupujemy na wagę tego kulinarnego, dodaje do 80% wody i to nie jest zafałszowanie, tylko tak zwana wysoko wydajna technologia. Ponieważ takie rozcieńczone mięso jest nietrwałe, to muszą być dodane konserwanty, substancje, które obniżają aktywność wody, to są fosforany, cukier. różne hydrokoloidy, trzeba to dobarwić.
I to ładnie wygląda, nie najgorzej smakuje, ale wartość żywieniowa jest bez porównania gorsza. Rozumiem, że chodzi o to, żeby ten termin przydatności był dłuższy, tak? Jak najdłuższy. Dokładnie. Tego wymagają sieci handlowe. Czy żywność dzisiaj może być narzędziem manipulacji? Żywność jest narzędziem manipulacji od lat 60. ubiegłego stulecia. Ale co to konkretnie znaczy? To znaczy, że tak, po kolei, chronologicznie, wylansowano hipercholesterolową teorię miażdżycy, nie przedstawiając żadnych dowodów naukowych na miażdżyco-twórcze właściwości tłuszczów zwierzęcych i na prozdrowotne właściwości tłuszczów roślinnych. Przyjęto założenie, że oleje i margaryny wszystkie bez wyjątku są zdrowe. Zapisano to w podręcznikach dla lekarzy. Producenci olejów zawarli tzw. 00:11:56. 960 --> 00:12:. 827 konsensus tłuszczowy z opiniotwórczymi środowiskami naukowymi. No i. . . Czy co? Był deal? Był deal między producentami a środowiskami naukowymi? Dokładnie. Ujawnił to Gary Taub w swoich książkach, dziennikarz śledczy. I skutkiem agresywnej reklamy był sześciodziesięciokrotny wzrost.
. . spożycia olejów roślinnych i margaryn w różnych regionach świata. A konsekwencją tego przekrętu był ponad pięciokrotny wzrost zachorowalności na nowotwory w ciągu 40 lat. Bo tłuszcze zaburzają równowagę pro- i antyoksydacyjną organizmu. Zwiększają nawet kilkunastokrotnie zapotrzebowanie na antyoksydanty lipofilne, czyli te rozpuszczalne w tłuszczach. Utlenione. Oleje działają kancerogennie, na każdym etapie kancerogenezy. Czyli rakotwórcze. Aktywne są rakotwórcze i dowody naukowe takie niepodważalne na rakotwórcze właściwości olejów i margaryn przedstawiono w 93 roku i nic się od tego czasu nie zmieniło. I co to bzdura, że podwyższony cholesterol grozi miażdżycą? Podwyższony cholesterol to jest jeden z kilkunastu parametrów i to w dodatku najmniej istotny. Miażdżycą grozi stan zapalny. Pierwszy krok miażdżycy to są stany zapalne naczyń krwionośnych. Dochodzi wówczas do perforacji, czyli pękania i w tych właśnie miejscach odkłada się blaszka miażdżycowa. Ona zapobiega. . .
Po prostu zakleja te uszkodzone miejsca. Przy czym w blaszce miażdżycowej w największych ilościach występuje kwas elaidynowy. To jest przemysłowy izomer trans, który powstaje z kwasu oleinowego, z każdego tłuszczu. 00:13:56. 592 --> 00:14:. 529 Natomiast cholesterol, który wchodzi w skład blaszki, to jest cholesterol00:14:. 529 --> 00:14:02. 529 utleniony, bo tylko utleniony cholesterol ma w temperaturze ciała człowieka konsystencję stałą. A kiedy się utlenia? Wtedy, kiedy nie ma tych antyoksydantów, kiedy mamy za dużo olejów i za mało witamin antyoksydacyjnych. No dobrze, to jest Pani opinia. Nie, to są dowody naukowe. Tak jest, ale ja znam lekarzy, znam dietetyków do dzisiaj, którzy uważają inaczej. To komu ja mam wierzyć? Szarym komórkom. Czyli rozsądek jest potrzebny tutaj. Rozsądek, bo przecież zachorowalność nie zmalała wcale. Czyli jeśli pani ma wybór. . . Wcale nie zmalała zachorowalność na miażdżyce.
Jeśli pani ma wybór między masłem a margaryną, to jest to wybór jednoznaczny. Masło. Oczywiście. To znaczy, jeden z największych propagatorów margaryny, profesor Walter Willett z Harvardu, wycofał się z tego po 20 latach i sam przyznał, że margaryny to jest największa katastrofa przetwórstwa spożywczego wszechczasów. Bo oleje utleniają się i działają kancerogennie, a margaryny działają i. . . Mają jeszcze większe spektrum tego szkodliwego działania. Margaryny mają konsystencję stałą. To jest olej o konsystencji stałej. Tak jak ta blaszka miażdżycowa utleniona ma konsystencję stałą. Wbudowując się w struktury błon komórkowych powodują ich sztywnienie, a przecież bez ruchu flip-flop, rozszerzania się komórek, struny głosowe, mięsień sercowy, mięśnie, wszystko nie działa, albo działa z zaburzeniami. Wbudowane w struktury błon komórkowych powodują sztywnienie, zaburzają procesy pobierania składników odżywczych, wydzielania metabolitów na zewnątrz i zwiększają ryzyko insulinooporności.
Wystarczy 2% tłuszczu w postaci przemysłowych izomerów trans i ryzyko cukrzycy rośnie o 45%. Czyli Pani wycofałaby margarynę w ogóle z obrotu? To znaczy w momencie, kiedy. . . Hipercholesterolowa teoria się nie sprawdziła, ta lansowana od lat 60. W latach 80. już było wiadomo, że tłuszcze roślinne ze zdrowiem nie mają absolutnie nic wspólnego. Wówczas powinny być oleje margaryny wycofane, ale nie wycofano ich, bo zrobiono kolejny przekręt. Mianowicie przyjęto założenie, że wszystkie tłuszcze, również zwierzęce, które są źródłem antyoksydantów lipofilnych, A od tego zależą nasze szare komórki. Są szkodliwe, bo są wysokokaloryczne. No to akurat jest prawdą, bo są wysokokaloryczne. Tylko tak się składa, że my nie tyjemy od kalorii, tylko tyjemy od insuliny. Czyli tłuste jedzenie jest zdrowym jedzeniem? Oczywiście, że tak. Oczywiście, ale wracając do kolejnego przekrętu.
I wówczas wylansowano, to znaczy mówiąc wprost, zmanipulowano wysokowęglowodanową dietę, zgodnie z którą powinniśmy zjadać nie więcej jak 30% tłuszczu, maksymalnie 15% białka i 55-60% bęglowodanów i cukrów prostych. No i ten eksperyment żywieniowy spowodował, że w ciągu kilkunastu lat zapanowała epidemia otyłości cukrzycy, co trzeci Amerykanin z otyłością. co czwarty z cukrzycą typu drugiego. Teraz te wskaźniki są na pewno wyższe, bo jakość żywności jest coraz gorsza. Czyli mamy kolejny przekręt. No ale przepraszam, pani mówi tak otwarcie o przekręcie. Przecież jeżeli pani mówi, że są dowody demaskujące to, że ta dieta nie jest najlepszą dietą dla człowieka, dlaczego te diety wciąż funkcjonują i są przedstawiane czy zalecane ludziom? Biznes i reklama. Reklama, ogłupiająca reklama. No i lekarze też mają co nieco na sumieniu, bo bardzo często są po prostu zaimpregnowani na wiedzę.
Ale najlepszy przekręt zaistniał w 2004 roku. Otóż eksperci WHO w trosce o nasze zdrowie, w cudzysłowie, opracowali tak zwaną globalną strategię walki z otyłością i cukrzycą w odpowiedzi na epidemię otyłości i cukrzycy. I w tej globalnej strategii wyliczono zapotrzebowanie kaloryczne, tłuszcze, węglowodany, cukry, a o białku zapomniano. A przecież życie jest formą istnienia białka. Unijni eksperci w tym samym okresie przygotowywali sposób znakowania żywności wartością odżywczą. Poszli o krok dalej niż Amerykanie, bo wyliczyli jeszcze więcej węglowodanów. I cukrów prostych dokładnie trzy razy więcej niż wynosi zapotrzebowanie organizmu człowieka. I też o białku zapomnieli. Nasze Ministerstwo Zdrowia interweniowało w tej sprawie. Nie ukrywam, że miałam w tym swój udział. To znaczy moją publikację redakcja przesłała do ministerstwa. Podziękowali za opracowanie, bo mieli gotowca.
No i zgodnie z przepisami unijnymi jesteśmy informowani o zawartości białka, ale branża mięsa się pod tym nie podpisała. Przy czym z tej informacji o zawartości białka w zasadzie dla nas nic nie wynika, bo nie wiemy czy jest to pełnowartościowe białko zwierzęce, czy niepełnowartościowe roślinne, czy toksyczne białka sojowe, czy utlenione glikowane białka zwierzęce, bo te też są szkodliwe dla zdrowia, czy może jakieś robactwo. A chce pani powiedzieć, że my nie wiemy co jemy, tak? Dokładnie tak jest. To nie powinniśmy z ostrożności w ogóle prawdopodobnie nic jeść. To znaczy promotor mojej pracy magisterskiej i doktoratu, jak na poziomie magisterskim kończył wykłady, to na ostatnim wykładzie zawsze powtarzał, pamiętajcie kochani, najzdrowsze jest to, czego nie zjadamy. No ale coś trzeba jeść. Pani profesor, czym w Polsce jest bezpieczeństwo żywnościowe? Czy jest coś takiego jak. . . bezpieczeństwo żywnościowe.
Czy my możemy jako konsumenci czuć się bezpieczni? Bo są instytucje, które kontrolują żywność, produkty spożywcze, które ja kupuję w sklepie. Tak, ale to jest kontrola, która chroni interesy producenta. Wszystko to, co mogłoby nam zaszkodzić, ściąć z nóg, a dałoby się udowodnić na przykład w sanepidzie, mam na myśli. . . infekcje bakteryjne, czy skażenie aflatoksyną, czy metalami ciężkimi, czy jadem kiełbasianym. To jest monitorowane. Natomiast z naszej perspektywy konsumentów nie wygląda to optymistycznie, dlatego że są różne składniki, które wywołują tak zwaną toksyczność przewlekłą, czyli nas podtruwają pomalutku, po troszeczku, ale konsekwentnie. I tego się nie bada. Mało tego, ja w 2022 roku podjęłam walkę z wiatrakami i wysłałam do prokuratora generalnego z powiadomieniem wszystkich agent odpowiedzialnych za bezpieczeństwo informacje o soli wzbogaconej wiodan.
Rok później wysłałam analogiczny stos dokumentów w związku z tym, że małe dzieci, które są żywione, mleko z zastępczymi preparatami do żywienia niemowląt są trute od maleńkiego. To się przekłada potem na ich zdrowie psychiczne i nasze też, bo jeżdżą po00:21:58. 607 --> 00:22:. 607 ulicach, wiadomo jak jeżdżą. 00:22:. 607 --> 00:22:05. 935 I niestety w pierwszym przypadku negat był bardzo szybko zgodny z prawem unijnym. A w drugim przypadku był cień nadziei, bo cztery prokuratury warszawskie przerzucały się jak gorącym kartoflem. Tymi dokumentami każdorazowo mnie informowano, że z tej do tej, bo jest spór kompetencyjny i w końcu wylądowało w prokuraturze na Pradze. I ku mojemu zaskoczeniu dostałam przed samym Bożym Narodzeniem bardzo, ale to wyjątkowo merytoryczne pytania. Skoro pani oskarża, to trzeba udowodnić. Siedem, jedenaście pytań, siedem dni na odpowiedź, więc musiałam wszystko odłożyć.
odpowiedziałam W styczniu, lutym jeszcze miałam nadzieję, że się cokolwiek zmieni. W marcu już energia spadała, a w kwietniu przyszedł negat, bo zgodne z prawem żywnościowym, a podałam prokuraturze gotowca. Producent na etykiecie deklaruje zawartość kwasów omega-6 i kwasów omega-3. Gwarantuje proporcje między nimi. Te kwasy się utleniają i ich poziom spada od 60 do 40%. procent. O proporcjach można zapomnieć. Badania prowadziłam wspólnie z profesor Hanną Czeczot z Akademii Medycznej Warszawskiej. I z tego nie skorzystali. No mogłam się domyślać, bo skoro cztery prokuratury się przerzucały, to żadna nie miała ochoty się tym zająć. Ja straciłam trzykrotnie czas na składania zeznań na prokuraturze olsztyńskiej, bo znaleźli się o tyle, że zeznania składałam w Olsztynie, nie musiałam jeździć do Warszawy. I negat, i negat. Ale pani profesor, to brzmi jak teoria spiskowa.
No mówiłam, że jestem oszołomem. Ja mam uwierzyć w to, że prokuratura, jeśli pani rzeczywiście przedstawiła dowody, nie pociągnęła tej sprawy, nie rozwiązała ją, nie podjęto postępowania, gdyby przecież naprawdę były dowody, to byłoby postępowanie prokuratorskie i doprowadzono by do sprawdzenia, do zweryfikowania pani podejrzeń. My żyjemy w Polsce. Sytuacja z 2006 roku. Kilkanaścioro dzieci z objawami zatrucia pokarmowego zgłosiło do Głównego Inspektora Sanitarnego nazwę konkretnego preparatu. We wszystkich przypadkach o ten sam preparat chodziło. No więc odpowiedź producenta była, że matki nie wyparzyły buteleczek, że dopuściły do infekcji bakteryjnych, że zaniedbały i prawda tutaj szumią, robią rozrubę, ale tak się składało, że połowa tych mam to były lekary. świadome wszystkiego i zrobiły w sanepidzie badania i jakiekolwiek infekcje bakteryjne, wszystko było totalnie wykluczone. No a w GIS-ie nikt nie zainteresował się problemem. Ja byłam wtedy na sympozjum chyba w Krakowie.
Jeden z profesorów spytał czy da się to udowodnić. Oczywiście, że się da udowodnić. Na SGGW zrobiono badania. Wykazano, że są toksyczne związki o działaniu cytotoksycznym, mutagennym, kancerogennym. Produkt zniknął. W tej sytuacji Gdyby nadzór nad bezpieczeństwem funkcjonował, to wszystkie podobne preparaty powinny być przebadane, a nie były przebadane. I ten konkretny po czterech latach wrócił cichcem na półki, jakby nigdy nic. I dalej dzieci są tym trute. Chce pani powiedzieć, że nadzór nad bezpieczeństwem to jest czysta iluzja? Totalna iluzja. W naszym kraju totalna iluzja, ale. . .
W zakresie preparatów do żywienia niemowląt to chyba w całym świecie tak wygląda, bo jest sześciu producentów, podzielili się rynkiem, a jedyny w Europie, być może jedyny w świecie producent mleka modyfikowanego, mleka krowiego, które ma skład upodobniony do mleka kobiecego pod względem proporcji poszczególnych składników, jest gnębiony i ścigany przez Sanepid, przez Główny Inspektorat Sanitarny. które nie mają prawa go ścigać, bo zgodnie z prawem unijnym nadzór nad żywnością pochodzenia zwierzęcego, czyli mleko i wszystko to z mleka, mięso i wszystko to z mięsa, podlega pod nadzór weterynaryjny. I to jest logiczne, bo przecież od zdrowia zwierząt się wszystko zaczyna, ale GIS i Sanepid tego nie przyjmują do wiadomości. Ten pan był skuty, zglebiony, zamknięty w areszcie, lekarz weterynarii wojewódzkiego stamtąd wyciągnął.
No i produkt na półkach w Polsce nie może się znaleźć, a jest przydawany na Węgrzech, na Słowacji, w Kazachstanie, w Egipcie, a po kolejnych aferkach przez dziennikarzy TVN-u rozdmuchiwanych, ostatnio jest eksportowany do Francji, Belgii i Holandii. Mięso, skoro mówimy o mięsie, czy powinniśmy je spożywać w większych ilościach, czy nie? Dzisiaj, biorąc pod uwagę to, że mięso. . . Z 2025 roku to nie jest chyba to samo mięso co z 1990. Dokładnie. Wysokowydajne technologie wdrożono również w produkcji zwierzęcej. One polegają na tym, że zwierzęta są zamknięte na uwięzi, żeby nie traciły energii. Są karmione najtańszą paszą, czyli kukurydza z domieszką soi, z domieszką zbóż. Niewielkie ilości zielonki, która jako preparat witaminowy jest wykorzystywana i na tej doskonale zbilansowanej paszy, monitorowanej przecież na komputerach, zwierzęta żyją 4 lata.
A ile żyłyby, gdyby były na zielonej trawie? Koło 20-25, z tym, że dawałyby mniej mleka, a tak to są wyeksploatowane i po 4 latach idą, są tak jak to się ładnie mówi, brakowane, są wybrakowane. Ceną za te technologie jest jakość. Jeżeli zwierzę nie otrzyma w paszy związków mineralnych, pierwiastków śladowych, witamin, no to nie ma cudów, żeby te składniki znalazły się w mleku czy w mięsie. Jeżeli mamy w mięsie czy w mleku niedobory tych składników, to te produkty są zdecydowanie bardziej podatne na utlenianie. I w czasie procesów technologicznych dochodzi do utleniania w tle. W pierwszej kolejności utylniają się aminokłasy siarkowe, bez których ani nasz układ odpornościowy, ani nasze szare komórki nie bardzo mogą funkcjonować. Jaka jest skala tego problemu? Nie wiem. Jeżeli jest jeszcze jeden problem, długi okres przechowywania. Sieci handlowe wymagają co najmniej miesięcznego okresu przechowywania.
No wiadomo, logistyka. 00:28:59. 263 --> 00:29:. 606 A mięso wołowe? Po pięciu dniach traci 1 trzecią wartości odżywczej, schłodzone w prawidłowy sposób. 1 trzecią wartości odżywczej traci. Więc jeżeli ono leży dwa tygodnie, bo aktualnie w Polsce do 14 dni jest wołowina przechowywana, a jak wejdzie merkosur, to już są przepisy stosowne, że do 28 dni. To podejrzewam, że to mięso po prostu będzie niejadalne, nawet jeżeli będzie wizualnie przypominało mięso. Dziwi się, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego nie zainteresował się tym problemem, bo przecież są metody analityczne, żeby sprawdzić jak długo mięso jest jadalne. No dobrze, czyli co pani mi proponuje? Mam jeść mięso czy nie jeść mięsa? To, które jest obecnie dostępne w supermarketach. Z tym o dużo mniejszej, rozumiem, wartości odżywczej niż to sprzed 30 lat.
To znaczy tak, mięso zawiera składniki, których nie ma nigdzie indziej. 00:29:58. 982 --> 00:30:. 605 No właśnie, czyli jednak trzeba jeść mięso. 00:30:. 606 --> 00:30:05. 855 I na przykład dzieci, młodzież w fazie intensywnego wzrostu powinny jeść mięso codziennie. Nie musi to być tylko i wyłącznie czerwone mięso, może być drób, kaczka, gęś, kurczak, wieprzowina na zmianę z wołowiną. Wołowinę raz w tygodniu powinniśmy jeść ze względu na jej wyjątkowy skład i wysoką zawartość hiscydyny. To jest aminokwas, który usprawnia funkcjonowanie serca, działa antyoksydacyjnie również w mózgu i przekracza barierę krew-mózg. U osób starszych myślę, że trzy razy w tygodniu mięso wystarczy, a generalnie te zagrożenia trzeba dywersyfikować, bo uniknąć ich się nie da. Doskonałym źródłem białka są jajka, chyba najtańsze źródło pełnowartościowego białka. I najbezpieczniejsze.
I najbezpieczniejsze, bo przez skorupkę się nie da nic tam dodać, prawda? Czyli jak najwięcej jaj. codziennie. Dokładnie, dokładnie. 3-4 jajka to jest standard. Dlaczego to wrócimy do tego? Doskonałym źródłem białka, notabene więcej białka zawierają sery dojrzewające niż mięso jakiekolwiek, a sery dojrzewające są w Polsce niedoceniane. Tymczasem mamy naprawdę świetne wyroby, ogromny asortyment i każdemu polecam. Nawet do samochodu, zamiast kanap. . . z pieczywem, gdzie cała tablica Mendelejewa może się znaleźć łącznie ze związkami glinu stosowanymi jako antyzbrylacze. Kawałek sera, ewentualnie pomidor, ogórek na zagryzkę i nic więcej nie potrzeba. Ale z mięsa rezygnować nie można, bo jest to dieta dla mózgu. Dieta dla mózgu to co pani by powiedziała wegetarianom i weganom? Że ryzykują własne zdrowie. Że ryzykują własne zdrowie i życie? Ryzykują własne zdrowie.
Znaczy nie wiem czy życiem, ale nie, bo oni najczęściej to doznają olśnienia. Jak już się po roku czy półtora zorientują, że są problemy, to szukają przyczyny. No właśnie się dowiedziałam od znajomej, która z bielactwem walczy, że jakaś weganka komentowała w internecie, że wysłuchała moich podcastów z Mateuszem Ostręgą, zmieniła dietę. Przeszłam póki co na jajka, bo jeszcze mięsa się oboje. I wszystkie problemy jelitowo-żołądkowe się cofnęły. Same z siebie. Bo jajka to jest. . . W jajku mamy wszystko, z wyjątkiem witaminy C. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknęły wszystkie problemy? Myślę, że wystarczą 2-3 dni. 2-3 dni. I już taka zmiana będzie? Tak. Bo w żółtku mamy mnóstwo fosfolipidów. A fosfolipidy regenerują śluzówkę. Fosfolipidy z jajka są bez porównania cenniejsze dla zdrowia niż fosfolipidy sojowe reklamowane jako suplementy.
Sojowe nie zawierają tych frakcji, które uaktywniają nasze szare komórki, a w żółtku właśnie te frakcje są. Powinniśmy zjadać 600-800 mg fosfolipidów dziennie, czyli 3-4 jajka. 00:33:. 034 --> 00:33:04. 612 I wtedy będziemy zrobić fosfolipidy w układzie krążenia działają jak detergent. Zmniejszają napięcie powierzchniowe. zapobiegają utlenianiu cholesterolu. Z fosfolipidów zbudowane są nasze szare komórki, a konkretnie otoczka mielinowa. Czyli jedz jajka, będziesz mądrzejszy, inteligentniejszy? Zdrowszy, mądrzejszy, inteligentniejszy. Bo jest to pełnowartościowe białko. A wracając do wegetarian. Sycące zresztą, bo ze względu na wysoką zawartość tłuszczu w żółtku, trzy jajka, nawet bez bekonu, zaspakajają apetyt na 4-5 godzin, a bułka na półtorej. Ale wracam jeszcze do tego, że niektórzy nie jedzą mięsa z takich powodów ideowych, bo na przykład uważają, że nie będziemy jeść mięsa, bo to się łączy z zabijaniem zwierząt, często okrutnym traktowaniem zwierząt.
I co pani by im powiedziała? Bryżit Bardow walczyła o oszałamianie zwierząt. Argumentów naukowych na to, żeby rezygnować z mięsa nie ma, wręcz przeciwnie. Niedawno wykazano, kilka lat temu, że neandertalczyk był mięsożercą, bo nam wmawiano przez długie lata, że mamy przewód pokarmowy odpowiednio długi, żeby trawić rośliny. Rośliny są trawione u krowy w żwaczu, nie w jelitach. W jelitach następuje wchłanianie, a my żwacza przecież nie posiadamy. Więc wykazano. . . Na przykładzie tego zęba, że z całą pewnością neandertalczyk był mięsożercą, sprawdzono poziom różnych związków mineralnych i wykazano wysoki poziom cynku. Ale nikt nie wiedział, do czego to odnieść i jakiś doktorant z Francji wpadł na pomysł, że trzeba mniej więcej z tego samego okresu, czyli 40 tysięcy lat wstecz, znaleźć mięso i roślinożerne zwierzątka i znaleźli.
a że do analizy jeden gram kosteczki był potrzebny, więc pobrano z kosteczki królika, kozicy, wilka. Jeszcze jakieś jedno zwierzątko było, no i wyszło, że mięsożerne zwierzęta miały taki sam wysoki poziom cynku jak neandertalczyk, a kozica i królik miały cztero, pięciokrotnie mniejszy. Więc z całą pewnością byliśmy mięsożercami, dzięki czemu nasz mózg potroił swoją objętość w ciągu tych kilkudziesięciu tysięcy lat. A teraz mamy odwrotną tendencję. Poborowi od lat siedemdziesiątych, poborowi w Stanach Zjednoczonych i w Holandii, Są sprawdzani pod względem wskaźnika IQ. No wiadomo, że do wojska nie idą ludzie z najwyższych sfer, więc to badanie może nie jest do końca wiarygodne, ale wykazano w nim, że z roku na rok wskaźnik IQ maleje. A na SGGW w zespole profesora Stanisława Bergera przeprowadzono eksperyment na szczurach. Jedna grupa była żywiona olejami i margarynami rzekomo zdrowymi, a druga dostawała tłuszcz mlekowy.
I te drugie miały o 30% więcej szarych komórek. No więc jeżeli mamy myśleć i funkcjonować, to musimy o siebie zadbać. A jaka jest wartość produktów roślinnych w porównaniu z mięsem? Znikoma. Zero? Nie, zero nie. Produkty roślinne zawierają kilka procent białek, ale nie są to białka pełnowartościowe. Tam nie ma lizyny. Nie ma aminokwasów rozgałęzionych, tych, które są doceniane przez sportowców, działają anabolicznie, budują mięśnie. Są niewielkie ilości aminokwasów siarkowych. Generalnie aminokwasy można zbilansować stosując dietę wegetariańską. Trzeba jeść ryż, trzeba jeść strączkowe, trzeba jeść zboża, ale wtedy trzeba objętościowo zjeść co najmniej pięć razy więcej. Zjemy taką ilość, to tam są mega ilości skrobi przecież. I bardziej utyjemy niż się odżywimy. Generalnie nie tylko weganie, wszyscy mamy niedobory białka w diecie. To wykazano w badaniach EPIC Oxford opublikowanych w 2019 roku.
Czy mięsożercy, czy rybożercy, czy weganie, wegetarianie, wszyscy mieli totalne niedobory białka. Spożycie białka było na poziomie 17% u mięso- i rybożerców. I tylko 11% energii u wegan, a powinniśmy zjadać co najmniej 30% białka, żeby być zdrowym. Czyli powinniśmy jeść mięso, powinniśmy jeść jaja, ale mięso jest bardzo drogie. Co ma zrobić ktoś, kto jest średnio sytuowany? No studenci mnie pytali, czy wiem po ile jest wołowa ligawa. 00:37:57. 954 --> 00:38:. 189 Ja mówię, dobra, to odpowiem pytaniem. 00:38:. 579 --> 00:38:02. 611 Ile kosztuje wizyta u lekarza? Co jest konsekwencją tejże wizyty? Recepta i kolejny wydatek. I ile wołowiny można kupić za jedną wizytę u lekarza razy dwa, bo tą receptę trzeba doliczyć? Po prostu trzeba być racjonalnym. Wydajemy mnóstwo pieniędzy na śmieciowe żarcie, które nie tylko nas nie wspomaga, ale truje.
Po co kupować żelki, po co kupować chipsy, frytki? A to też kosztuje. To tylko i wyłącznie smakuje, a nie ma żadnej wartości odżywczej. To byłoby pół biedy. W chipsach, we frytkach mamy akroleinę. To jest związek, który powstaje w skutek działania wysokich temperatur ze skrobi. Mamy akrylamid. A to są związki, które zaburzają funkcjonowanie mitochondriów. Funkcjonowanie mitochondriów, czyli zmniejszone wytwarzanie energii, to jest wspólny mianownik wszystkich nowotworów. i wszystkich schorzeń neurologicznych. Jak widzę, że mama dwu, trzyletnie dziecko wprowadzi w wózku i to dziecko je chipsy, to męża doprowadzam do szału, ale zwracam uwagę. Jedna z pań mi podziękowała. Nie pytałam jej, czemu dziecku to dała, tylko poprosiłam, żeby sprawdziła, bo miała telefon w ręku, co to jest akroleina i akrylamid, bo ona to swojemu dziecku daje.
I podeszła do samochodu, zanim ja rozładowałam zakupy i podziękowała. I czemu się o tym nie mówi? No właśnie, to jest problem. Czemu się o tym nie mówi? A czy wiemy wszystko o mięsie? Na przykład w badaniach kohortowych, zresztą pani to pisze w swoich tekstach oraz kliniczno-kontrolnych, wykazano, że spożycie czerwonego mięsa koreluje ze zwiększoną zachorowalnością na choroby kardiometaboliczne i nowotwory. Tak. I co z tym zrobić? Dobra, z tym, że korelacja nie jest dowodem naukowym. Korelacja nie jest dowodem naukowym. 00:40:. 615 --> 00:40:03. 479 Jest tylko wskazówką, że idziemy i szukamy dalej. Ponitce do kłębka. Te wyniki, te badania mają na celu zdyskredytowanie mięsa, bo globaliści założyli, że w 2040 roku, jeżeli się nie mylę, mamy spożywać mięsa o połowę mniej.
Ludzie myślący są zagrożeniem dla globalistów, bo się nie dadzą zaczipować i nie zadowolą się minimalnym dochodem gwarantowanym. Pani wierzy w to, że jest takie założenie, że tak właśnie chcą ci globaliści urządzić życie na świecie? To jest też teoria spiskowa, ale wszystko na to wskazuje. Wszystko na to wskazuje. A chociażby Mercosur. Więc wracając do tego badania. Korelacja nie jest dowodem naukowym. Idąc po nicce do kłębka, takie badania opublikowano w Stanach w 2011 roku i nie potwierdzono ich w Europie. A w Europie zebrano wyniki 40 prac i nie wykazano, że jest zależność. Dlaczego? Jest inna jakość mięsa w Stanach, a inna w Europie. W Stanach Zjednoczonych od 1994 roku w hodowli zwierząt stosuje się hormony. Hormony wzrostu, estradiol, który jest rakotwórczy.
Inne technologie, te wysokowydajne, dużo wcześniej tam były wprowadzone niż u nas. I to mięso jest rzeczywiście bardzo podatne na utlenianie, a najlepszym dowodem tego jest zakres karbonylacji, to jest łączenie się z cukrami. W przypadku wołowiny świeżo po uboju poziom karbonylowanych białek jest 48 jednostek, a jagnięciny żywionej na pastwisku jest 2. Jest różnica 24-krotna. To wynika z jakości mięsa. Jeżeli to mięso jest długotrwale przechowywane, a dopuszczalne będzie 28 dni, jeżeli jest przetwarzane z najróżniejszymi dodatkami, to jak już wspomniałam, po 5 dniach wartość odżywcza maleje o 35%. To nie wiem, czy można taki produkt nazywać mięsem, czy produktem mięsopodobnym. A co Pani myśli o tym, że czerwone mięso być może niebawem będzie zastąpione? Mięsem syntetycznym. Mam nadzieję, że nie, bo nie bardzo te badania wychodzą. W żadnym wypadku nie uzyskają konsystencji. To są zmarnowane pieniądze.
No ale już są bardzo zaawansowane badania. Tak, tylko że to jest płynne. Wydawane są miliardy dolarów na to. Tylko że to jest płynne i będzie, nie wiem, czym zagęszczane. To będzie produkt, który z mięsem nie będzie miał nic wspólnego. Absolutnie. Bo nie tylko o aminokwasy chodzi. Poza tym nie wiemy w jakiej formie te aminokwasy będą. Czy one będą utlenione, czy będą zglikowane. To jest potwierdzenie tego, że spiskowa teoria dziejów jest faktem. Czyli pani jest wyznawczynią teorii spiskowych. To znaczy ja mam na tyle dużo lat i doświadczenia, że jestem propagatorką spiskowej teorii dziejów, zwłaszcza, że od dwóch lat bawię się bardziej w detektywa niż w naukowca. Bo 500 stron materiału do opublikowania, prawie setka wykresów leży, ale trzeba motyw przewodni, tak jak dyrygent musi narzucić i tempo i tonację.
Muszę to wszystko dopracować i cokolwiek, czegokolwiek się nie tknę, to się potwierdza, że mamy do czynienia ze spiskową teorią dziejów, której autorami są globaliści. No dobrze, a czy jest szansa na to, żeby te rzeczy zmienić? Bo na przykład w Szwajcarii doprowadzono do referendum i tam doszło do zmiany, jeśli chodzi o przemysłową hodowlę zwierząt. Dokładnie. 00:43:55. 550 --> 00:44:. 034 Po pierwsze trzeba mieć myślące społeczeństwo, które weźmie udział w00:44:. 034 --> 00:44:. 047 referendum. 00:44:. 097 --> 00:44:01. 862 Po drugie musi być dobra wola. Myślę, że. . . Motywy ekonomiczne powinny zadziałać, jak w krajach skandynawskich. Czyli? W krajach skandynawskich na każdym etapie edukacji jest nauczanie o zdrowym żywieniu, o zdrowej żywności. Czy Szwed, czy Fin, czy Norweg kupi własny produkt, nawet jeżeli będzie droższy, niż jakiś gorszy niewiadomego pochodzenia. U nas tego nie ma.
Niewydolność systemu opieki zdrowotnej powinna być motywem. który powinien zmobilizować rządzących, tylko to muszą być rządzący, którzy myślą. Czyli musi być absolutnie, czy jest przełożenie zdrowo się odżywiasz, nie wydajesz miliardów na ochronę zdrowia. Dokładnie tak i dlatego Szwajcaria zrezygnowała z przemysłowej hodowli bydła mlecznego. Sześć lat stosowali tą technologię TMR i w referendum zadecydowano, że wolą o 20%00:44:58. 535 --> 00:45:. 879 droższe, pełnowartościowe mleko, które ma. . . 4-5 razy więcej antyoksydantów tych lipofilnych i kilkanaście razy więcej kwasu linolowego, który jest jedynym składnikiem diety aktywnym antynowotworowo na każdym etapie kancerogenezy, Polaków też byłoby stać na droższe o 20% produkty.
No właśnie, to jest pytanie, czy w referendum, gdybyśmy postawili Polakom pytanie, czy wolisz, żeby produkty spożywcze, przykładowo mleko, mięso, były droższe o 20%? Czy Polacy by się na to zgodzili, skoro mogą powiedzieć tak, no nie zarabiamy tyle, żeby nas było stać na to? Gdyby rozumieli, jak to jest istotne dla zdrowia, gdyby ktoś im uświadomił, jakie oszczędności budżet państwa może na wydatkach na opiekę zdrowotną zaoszczędzić, być może by dotarło. Chociaż nie wiem, raczej nie jestem optymistką, bo się źle odżywiamy, mamy problemy z myśleniem. Zresztą to udowodniono, że mamy problemy z myśleniem. W 2023 roku opublikowano badania, w którym. . . Co cztery lata bada się potencjał intelektualny ludzi w sile wieku 24-40 lat. To jest najwyższa półka.
I okazuje się, że w ciągu 12 lat nasz potencjał intelektualny zleciał o 30% w dół, a fakt, że sile wypadło jeszcze gorzej, jest raczej wątpliwym pocieszeniem. Ale co jest tego powodem? Co jest tego przyczyną? To, co jemy, a głównym winowajcą, w mojej opinii, ja mogę się mylić. Ale w mojej opinii głównym winowajcą jest sól kuchenna z jodanem i żelazo-cjankiem potasu. Bo akurat dziwnym trafem w tym czasie od 2010 roku była stosowana. Jeżeli ta sól jest stosowana w produktach mięsnych, to ich wartość odżywcza jest o połowę niższa. Zresztą badania, to już jest wykazane, że po 5-10 dniach o połowę wartość odżywcza spada, bo białka się utleniają. A my ich nie trawimy, trafiają do jelita grubego, no i są problemy.
A czy pani by w ogóle zrezygnowała z tej soli, która jest dostępna w Polsce? No ja już zrobiłam burzę w szklance wody w 22 roku i się skończyło niczym, bo zgodne z prawem żywnościowym. No właśnie, to przepraszam bardzo, dlaczego pani się, przepraszam za wyrażenie, czepia, skoro jest zgodne z prawem żywnościowym? To prawo jest do niczego? Bo prawo żywnościowe nie ma wcale na celu. . . generowania zdrowia, a wręcz przeciwnie. A wręcz przeciwnie. Poproszę o dowody. No, hipercholesterolowa teoria miażdżycy, pięciokrotny wzrost zachorowalności na nowotwory. Wysokowęglowodanowa dieta, gwałtowny wzrost zachorowalności na otyłość i cukrzycę, 25%, teraz podobno 40% społeczeństwa jest już załatwionych. Kolejne niedobory białka. Przecież WHO w 96 roku Pamiętam dokładnie. Prognozowała, że po 2020 roku będzie miał miejsce gwałtowny wzrost zachorowalności na nowotwory i choroby neurologiczne.
Ja przez dwa lata nie wiedziałam, jak można coś takiego prognozować. Mało tego, WHO prognozowała, że pokolenie Z będzie pierwszym pokoleniem, które będzie żyło krócej niż ich rodzice. A jak pani ocenia wiedzę? polskich lekarzy i dietetyków, jeśli chodzi o żywność, jeśli chodzi o ich walory prozdrowotne. No bo takich ludzi jak pani, przepraszam, jest bardzo mało, które alarmują, które mówią, że dochodzi do nieprawidłowości i że trzeba po prostu wszcząć alarm. Dlaczego tak mało osób myśli tak jak pani? Bo nikt się nie chce narażać. Nikt się nie chce narażać. Po prostu. 00:49:. 292 --> 00:49:. 992 Po prostu. A co do wiedzy, no muszę z przykrością stwierdzić, że wyżej oceniam wiedzę dietetyków niż lekarzy. Ale to nie wynika z ich złej woli. Oni mają taki program studiów.
Jak ja studiowałam, to na medycynie było pięć godzin zajęć z dietetyki i pięć godzin z ziołolecznictwa. Tego w ogóle teraz nie ma. Skasowano w ogóle. Skasowano. Poza tym tak, za moich czasów. . . Na medycynie było 400 godzin biochemii, potem długie, długie lata było 250 godzin biochemii, teraz podobno jest tylko 100 godzin biochemii. Jeżeli lekarka komentując mój podcast nagrany z Mariuszem Ostręgą na temat wapnia, wypomina, że ja jestem z katedry mleczarstwa, preferuję mleko i to co mówię o wapniu nie jest prawdą. I potem się sama przyznaje, że nie ma pojęcia o witaminie D3 i witaminie K2, od których zależy wchłanianie wapnia i jego zdeponowanie tam, gdzie jego miejsce, czyli w układzie kostnym, a nie w mieściu sercowym czy naczyniach krwionośnych. No to znaczy, że jest kiepsko.
Ale to jest też świadome i celowe działanie. Lekarze mają wypisywać recepty. A jeszcze jedna uwaga. Nie wiem, czy to jest aktualne, ale kilka lat temu znalazłam informację, że najkrótszą średnią długość życia mają. . . Dziennikarze, bo fotoreporterzy zaniżają im te statystyki dosyć istotnie, a drudzy w kolejności są lekarze. Jeżeli to jest prawdą, to znaczy, że o leczeniu. Nie, w ogóle nie mówimy o leczeniu, tylko o wypisywaniu recept. Czyli lekarzu ulecz się sam, tak? Pani profesor, już niedługo wracaliśmy parę razy w tej rozmowie do tej sprawy. Będzie wchodzić w życie umowa z krajami Merkosuru, czyli krajami Ameryki Południowej. Unia Europejska, więc też Polska otworzy drzwi na żywność z tamtego regionu. 00:50:56. 752 --> 00:51:. 830 Wszystko na to wskazuje, że ta żywność będzie tańsza. Jakiś czas.
Czyli sądzi pani, że. . . potem będzie droższa? Oczywiście, że tak. A czy to trudno wyciąć konkurencję? Czyli co, najpierw damy ceny, które wytną konkurencję, a potem podniesiemy? No to będziemy, będą ceny dowolne. No dobrze, i pani krytykuje tę żywność i uważa pani, że to będzie żywność gorszej jakości, o mniejszych walorach zdrowotnych, czy prozdrowotnych, no ale przecież na czele Unii Europejskiej Czy też w ramach Unii Europejskiej są instytucje, które powinny zajmować się bezpieczeństwem żywnościowym i one z pełną świadomością otworzyłyby granice na coś, co będzie nam szkodzić? Ja się obawiam, że dla wybrańców losu będzie żywność dobrej jakości,00:51:54. 861 --> 00:52:. 174 a reszta zostanie potraktowana tym, co nam przywiozą. 00:52:. 252 --> 00:52:01. 643 Ta żywność będzie niejadalna. Transport drogą morską trwa około 14 dni, a przecież musi być załadunek, rozładunek.
Jeżeli sieci handlowe będą żądały tych długich okresów przydatności do spożycia, to mięso z krajów Mercosur nie będzie jadalne. Norwegia produkuje duże ilości łososia. Utworzyli dla tegoż łososia dwa albo trzy lotniska. Dzisiaj łowimy, przyjmujemy zamówienia i w ciągu 48 godzin drogą lotniczą jest dostarczony wszędzie, do Warszawy, do Tokio, gdziekolwiek. A tutaj i o śladach węglowych zapomniano, i o środowisku zapomniano. To może też będą transportowani. . . To będzie przekręt XXI wieku. To może, to umowa z Mercosur, tak? Oczywiście, że tak. To może też będzie transport lotniczy i na przykład ta wołowina z Argentyny będzie lecieć do nas, do Warszawy albo do Berlina. No i wtedy będzie kosztowała 200 zł za kilogram. No i przewidują, że spożycie mięsa zmaleje. Więc to będzie cios nie tylko dla polskiego rolnictwa, ale i dla konsumentów.
To będzie cios przede wszystkim w nasze zdrowie. Ta żywność nie będzie jadalna. A może jeśli. . . Będzie tak, jak pani twierdzi, że ta żywność nie będzie jadalna, to wtedy ludzie docenią polską żywność. No tak, ale jak polskie rolnictwo będzie już wykasowane, to jak to odwrócić? Może uda się jednak uratować. Ja nie wiem, czym się zajmują instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Wiem, że z wyjątkiem Polski i Rumunii w każdym kraju jest jedna agenda odpowiedzialna za bezpieczeństwo. No tak, oni chronią interesy producentów. Tylko interesy producentów. Bo tylko to się sprawdza, co można wykazać, że zaszkodziło. A interes konsumenta w ogóle nie istnieje. I przykładów na to jest mnóstwo. Chociażby mleko zastępcze, preparaty do żywienia, niemowląt.
A jak pani myśli, dlaczego ta sprawa nie jest podnoszona przez polityków? I obecnej władzy, i obecnej opozycji, i wszystkich ugrupowań politycznych. Tak jakby ten problem nie istniał. Pani przesadza z tą katastroficzną wizją. Może pani rzeczywiście jest oszołomem? Mogę być oszołomem, ale wysoka i wcale rosnąca zachorowalność potwierdza to, o czym mówię. U sześciolatków diagnozuje się chorobę leśnioskiego Crohna. 410 tysięcy kilkunastolatków z chorobami psychicznymi. No ja nie pamiętam, żeby kiedyś tak było. Zachorowalność na nowotwory, uleczalność rzekoma. 65% uleczalności nie oznacza, że 65% pacjentów wyleczono. 00:54:55. 407 --> 00:55:. 333 Oznacza tylko, że taki odsetek przeżył 5 lat od momentu zdiagnozowania. 00:55:. 935 --> 00:55:04. 958 Profilaktyką nikt nie jest zainteresowany, bo na tym się nie zarobi. Po prostu. Na badaniach klinicznych, na sympozjach organizowanych przez farmację, tam są pieniądze.
Lekarze, no nie mogę mówić, że wszyscy, ale większość lekarzy. . . Nie interesuje się tym inna sprawa, że nie mają na to czasu, bo jeżeli na pacjenta przypada 15 minut, to kiedy mają się tym interesować? Za te sprawy powinni odpowiadać rządzący, tak jak w krajach skandynawskich. W krajach skandynawskich jest wszystko poukładane. Poprzez właściwe nawożenie pól, zbogaca się mikroelementy, produkuje się zdrowe pasze. Zdrowe pasze to zdrowe mięso i zdrowie ludzi. I nie wydają tak dużych pieniędzy na opiekę zdrowotną jak Polska. Nie szczepią się namiętnie. 00:55:56. 102 --> 00:56:. 586 Cała plandemia covidowa w Szwecji wszystko normalnie funkcjonowało. 00:56:. 680 --> 00:56:02. 149 Niektórzy chodzili w maseczkach. W mniejszości. To prawda, Szwecja była najbardziej liberalnym krajem pod tym względem. No bo wiedzą, że na wirusa nie ma bata.
Po prostu trzeba przechorować, trzeba się wzmocnić i tyle. A u nas co było? Czyli Pani by, gdyby Pani, to od Pani zależało, gdyby Pani była ministrem zdrowia albo premierem, to Pani by skopiowałaby te rozwiązania skandynawskie? Dokładnie, nie trzeba szukać daleko. Czyli nie trzeba wymyślać i wymyślać prochu. Wystarczy włączyć szare komórki. Zresztą Szwedzi niedawno opracowali nowy system żywienia. Właśnie to, w co bracia rodzeń weszli. Czyli pełnowartościowa dieta, pełnowartościowa, dwa posiłki dziennie. I ja próbowałam przeliczyć i to wcale nie wychodzi drożej. A kupując te wynalazki kolorowe, schemizowane, za własne pieniądze się trujemy. Czyli mechanizm jest taki, producenci sprzedają fajne opakowania, kolorowe, sprzedają nam produkty, które są smaczne, ale niekoniecznie one cokolwiek nam dają, tak? I my się do tego przyzwyczajamy.
Dokładnie, to przyszło z zachodu, bo jeżeli serki homogenizowane dla dzieci zawierały 16-18% białka, nasze klasyczne, wszyscy producenci produkowali. A francuski koncern wszedł z mega reklamami i produkował serki, w których zawartość białka tylko troszeczkę była wyższa niż w mleku, to oni nie mieli szans na konkurencję. Jak moje dzieci jadły serek, to z łyżki im ten serek nie spadał, a wnuki jak jedzą serek, to są całe utaplane, bo ten serek ma konsystencję śmietany, nie serka. I zawiera trzy razy mniej białka. Białko jest najdroższym składnikiem w diecie, więc. . . Jesteśmy po prostu oszukiwani, a poza tym najczęściej nie jesteśmy świadomi, bo mało kto sprawdza zawartość białka w produkcie. Ale czy na każdym produkcie nie ma etykiety? Nie można sprawdzić? Mięsna nie informuje o tym, co jest w produktach, a produkty nabiałowe, mleczne, jest informacja, ale ludzie nie sprawdzają.
W tej chwili mamy serki na rynku, w których zawartość. . . Białka i tłuszczu sumaryczna jest trzy razy mniejsza niż zawartość węglowodanów i cukru. I dlaczego dzieci miałyby nie tyć na czymś takim? Czyli pomysł braci rodzeń, żeby zmienić Narodowy Program Żywienia i żeby wprowadzić to, o czym Pani mówi, czyli te rozwiązania skandynawskie, jest jak najbardziej słuszny? Oczywiście, tylko wtedy będzie opór tych, którzy czerpią korzyści i zarabiają na chorobach. Bo to środowisko nie jest zainteresowane. Ja jedną walkę z wiatrakami przeprowadziłam w 2007 roku,00:58:56. 824 --> 00:59:. 527 drugą walkę z wiatrakami w 2022 i 2023. 00:59:. 746 --> 00:59:01. 910 No i niestety nic. Zero. Zero reakcji. A nie jest prawdą, że prawo unijne jest nadrzędne, skoro Francuzi w 2015 roku wycofali aspartam, który tylko czterokrotnie zwiększa ryzyko chłoniaka. białaczki i innych nowotworów.
A co to jest aspartam? Aspartam to jest sztuczny słodzik stosowany wszędzie, gdzie to możliwe. W Coca-Coli najwięcej. Jeżeli Coca-Cola jest sugar free, to też jest aspartamem. Mało tego, aspartam jest stosowany w lekach. Wszystkie syropy, tabletki dla dzieci, wszystko jest aspartamem, bo rzekomo cukrzycy zapobiega. Jeżeli Skandynawowie wycofali cztery różne barwniki do żywności stosowanej, jeżeli tartrazyny nie stosuje się w Europie z wyjątkiem Polski, jeżeli Amerykanie wycofali, akurat nie Unia Europejska, wycofali. . . 01:00:. 472 --> 01:00:02. 773 Karagen, to wszystko trafia do nas. Warto sprawdzić na etykietach. Tartra, zyna wszędzie, gdzie możliwe. Czy chrzan, czy musztarda, czy ogórki konserwowe. Mamy, nie mamy, w zasadzie nie mamy nadzoru nad bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. Minister Jan Krzysztof Ardanowski usiłował ucywilizować to. I z tych kilku agent rządowych, które. . .
Teoretycznie są odpowiedzialne utworzyć jeden urząd i dać mu środki finansowe do działania. No i poległ. Poległ i głównym protestującym był Główny Inspektorat Sanitarny i Sanepid. No właśnie, mamy Sanepid, mamy GIS, mamy Państwowy Instytut Weterynaryjny. Tak. Czyli to wszystko powinno być pod jedną agendą. Dokładnie. I to powinna być taka mega instytucja, która ma prawo sprawdzania, kontrolowania i rzeczywiście. . . weryfikowania wartości produktów spożywczych. Tak jest wszędzie, z wyjątkiem Polski i Rumunii. Jest jeden urząd, są odpowiednie działy, bo przecież wiadomo, że czym innym zajmą się lekarze weterynarii, czym innym zajmą się specjaliści od higieny, od żywności, a u nas są stołki, są zastępcy, są miejsca pracy, a środków na badania nie ma. Na jednym z sympozjów stwierdzono, że w Niemczech się 200 razy częściej wykrywa zafałszowania niż u nas.
Bo w Niemczech się sprawdza, a u nas się nie sprawdza. W Krakowie na sympozjum dowiedziałam się, że wszystkie kurczęta z afery dioksynowej, Belgia, 2007-2008 rok dawno temu, i wszystkie jajka z afery dioksynowej zjedli kto? Polacy. Nie ma nadzoru. W naszym kraju nikt za nic nie odpowiada. Straszne jest to, co pani mówi, aż trudno w to uwierzyć. Ale to są fakty. 01:01:56. 368 --> 01:02:. 446 Czy wiadomo, jaki procent żywności, która jest dostępna w polskich sklepach,01:02:. 814 --> 01:02:03. 650 zawiera surowce genetycznie modyfikowane? Już wspominam, 360 produktów. Produktów. To jest więcej niż w Ameryce? Nie, to jest porównywalne, bo to są te same technologie. To jest porównywalne jak w Stanach. Notabene w Stanach w ciągu ostatnich 30 lat średnia długość życia się skróciła o 6 lat.
I pokolenie Z rzeczywiście będzie żyło krócej, to dużo krócej niż ich rodzice. Zobaczymy jak zareaguje na to wszystko sekretarz zdrowia Kennedy Junior. Bo widać ewidentnie, że on też chce tutaj zrobić porządek. To jest nadzieja dla pani? 14 tysięcy lekarzy amerykańskich podpisało protest. Ja chciałabym, żeby tak się stało, ale. . . No nie mogę być optymistką, po prostu się nie da. Po prostu jeżeli minister Ardanowski, człowiek z taką wiedzą, z taką kulturą, nic nie zdziałał, no to się nie dziwię, że moja walka z wiatrakami trzykrotna się też niczym skończyła. Może jest tak, że ci, którzy powinni, albo którzy mogą decydować, nie zdają sobie sprawy z tego, z czym mamy do czynienia. Nie. Z tym się nie zgadzam. Czyli co, uważa pani, że się boją naruszyć pewne interesy? Dokładnie.
Boją się wychylać. Jak wysyłałam informacje o soli, to załączyłam, nie wykres, tylko diagramy, słupki. Od lat 90. stosowano jodek potasu i zachorowalność na choroby tarczycy sukcesywnie malała. W ciągu 10 lat zmalała prawie dwukrotnie. W momencie jak wprowadzono jodan, to się zaczęła. . . W drugą stronę tendencja. A czym się różni Jodek od Jodanu? Jodan działa pro zapalnie. W 2001 roku świetną przeglądową pracę napisała autorka chyba z Australii. W jaki sposób Jodan uszkadza tarczycę, w jaki sposób uszkadza przewód pokarmowy, a przecież w przewodzie pokarmowym 70% odporności się generuje. No i myślę, że w odpowiedzi na to wymyślono, że jak się doda Jodan do soli, To biznes farmaceutyczny się rozkręci jeszcze bardziej i się rozkręca. Choroba leśnioskiego Crohn'a u dzieci to jest nic innego tylko to. I niedobór białka.
I niedobór białka. A dlaczego w Polsce zalecana dawka jodu dla kobiet w ciąży, czy ja dobrze pamiętam, jest prawie trzykrotnie mniejsza niż w Europie i chyba dziesięciokrotnie mniejsza niż w Japonii? No i właśnie. . . Z jakiego powodu? To jest sedno problemu. A to jest prawda? Pani ma to zweryfikowane? Tak, to jest prawda. Oczywiście, że tak. Profesor Tomasz Dangel pisze o tym w swojej książce Żywienie niskowęglowodanowe, suplementacja w ciąży. Publikacji na ten temat jest mnóstwo. I to jest właśnie sedno problemu. Dlaczego?01:04:58. 571 --> 01:05:. 210 Tu nie chodzi o niewiedzę, bo przecież w dobie internetu każdą informację można01:05:. 210 --> 01:05:02. 210 zweryfikować natychmiast. W Stanach Zjednoczonych referencyjne, czyli zalecane spożycie jodu jest pięć razy większe niż u nas. W Japonii dziesięć razy większe niż u nas.
W Japonii jest czterokrotnie większe spożycie selenu. I mimo iż Japończycy z dietą, z owocami morza, głównie z rybami, zjadają pięć razy więcej metali ciężkich, typu ołówka, dmortęć i nie wiem co jeszcze. Mimo iż palą najwięcej papierosów, to mają najdłuższą długość życia, bo mają sprawne systemy detoksykacyjne organizmu. Selen aktywuje enzymy, które odpowiedzialne są za pochłanianie, wchłanianie, przyswajanie jodu, a jod detoksykuje, więc dlatego nam zaniżono. To jest jedyne wytłumaczenie, żebyśmy zbyt zdrowi nie byli. I argumenty w postaci diagramów nie trafiły. 01:05:57. 044 --> 01:06:. 608 Co jest najbardziej szkodliwym składnikiem diety dzisiaj? Oleje roślinne. Już mówię dlaczego. Bo oleje roślinne mogą, jeżeli są jadane często, jeżeli są poddane obróbce termicznej. Kilkanaścioro moich znajomych, którzy się odżywiali w restauracjach i kupowali cateringowe dania zmarłona raka trzustki. Generują nowotwór, a nowotwory nie są uleczalne.
65% uleczalności to jest 5 lat od momentu zdiagnozowania. Drugie w kolejności byłyby cukry węglowodany, czyli otyłość i cukrzyca, bo one zmieniają cały metabolizm i zwiększają ryzyko wszystkich bez wyjątku chorób. Również zwiększają ryzyko nowotworów. Ale cukrzycę, otyłość, można wyleczyć, to znaczy można się jej. . . pozbyć, mówiąc wprost, zmieniając radykalnie dietę. Na jednym z sympoziów podszedł do mnie młody człowiek, bardzo przystojny i podziękował, że dzięki mnie schudł 60 kilogramów. Więc ja mówię, nie wiem, co ja mam z tym wspólnego. Bo mi lekarz tłumaczył, ale do mnie nie docierało. Mało się ruszam, jestem informatykiem, ale wysłuchałem pani podcastów z Mateuszem Ostręgą i stwierdziłem, że coś jest na rzeczy. I wyglądam i pokazał mi w telefonie jak wyglądam, bo ja zwątpiłam. No więc można? Można. Tylko trzeba chcieć.
Więc najgorszym zagrożeniem są oleje i margaryny, które prowadzą do nowotworów. Kolejnym według mnie są niedobory białka, bo przy niedoborach białka nie możemy się regenerować, nie możemy się detoksykować. Jeżeli mamy niedobory białka, to w pierwszej kolejności cierpi na tym jelito. 01:07:55. 246 --> 01:08:. 649 A jelito przecież narażone jest na całe mnóstwo różnych toksyn,01:08:. 711 --> 01:08:05. 657 które są w treści pokarmowej i z tego powodu jelito się regeneruje co 5 dni. 1 trzecia aminokwasów siarkowych zużywana jest do regeneracji jelita. Jeżeli mamy niezregenerowane jelito, ono się wcześniej czy później rozszczelnia. i wtedy się zaczyna problem autentyczny z chorobami autoimmunologicznymi i ze schorzeniami neurologicznymi. Nie ma zawisł bez przyczyny. I w dalszej kolejności chyba białka sojowe, które uszkadzają struktury jelita i kosmki jelitowe i barierę jelitową. No i przy okazji. . .
W białkach sojowych mamy toksynę BT, która powoduje perforację jelita. Mamy pozostałości randapu, który jest wybitnie toksyczny i przekłada się na autyzm u dzieci, bo nie tylko szczepienia są powodem autyzmu. Jest jeszcze inna przyczyna, o której się raczej nie mówi, która nie do końca jest znana, ale z całą pewnością jest to genetycznie modyfikowana soja i to wszystko, co ona zawiera. No i. . . W dalszej kolejności chyba dodatki do żywności, bo dodatki do żywności w sytuacji, kiedy mamy wystarczającą ilość pełnowartościowego, przyswajalnego białka, kiedy nie mamy nadmiaru olejów i margaryn, czyli mamy równowagę pro- i antyoksydacyjną organizmu, to z dodatkami organizm sobie poradzi. Te dodatki, czyli co? Konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaków, glutaminian sodu? To znaczy, dobre pytanie. Glutaminian sodu I aspartam to są najgorsze z dodatków, dlatego że one przełamują barierę krew-mózg.
Co to znaczy przełamanie bariery krew-mózg? Mamy barierę, która zatrzymuje wszystko, co jest szkodliwe. A te dwa związki tą barierę przekraczają. Zresztą hiscydyna, aminokwas, którego najwięcej jest w wołowinie, też tą barierę przekracza. Z tym, że hiscydyna działa super korzystnie, natomiast glutaminian i aspartam działają super niekorzystnie. Glutaminian jest neuroprzekaźnikiem, więc powoduje, że dziecko, które na przykład zje potrawę z dodatkiem glutaminianu, a znalazłam ostatnio produkty, w których jest 10% glutaminianu, tylko 10%, dziecko jest pobudzone. Nie potrafi skoncentrować uwagi. Czyli co, ADHD? ADHD. ADHD może być tego skutkiem. A po co jest ten glutaminian sodu tam pakowany? Zwiększa smakowitość produktu. A, czyli żeby było smaczniejsze? Dlatego idzie glutaminian sodu.
Bo jeżeli mamy białka plus hydrokoloidy wiążące wodę, bo woda jest najtańszym składnikiem żywności, generalnie zawartość białka w produktach spożywczych w porównaniu do czasów przed transformacji zmalała dwukrotnie, to takie rozcieńczone białka nie mają ani wyglądu, ani smaku. Więc trzeba je dobarwić, dosmaczyć, wykolorować. i po to są stosowane dodatki do połyszywania żywności. Hydrokoloidy? Hydrokoloidy to są wielocukry, które wiążą wodę. Jako hydrokoloid można traktować soję, te koncentraty sojowe. Jeden gram soji wiąże 10 gram wody. Jeden gram mączki chleba świętojańskiego, gumy, gwar, gumy, dżelan i parunastu innych wiąże 10 gram wody. I to trzeba dosmaczyć, dobarwić, wyaromatyzować, bo inaczej byłoby niejadalne. Czyli tak naprawdę. . . W jakiejś mierze producenci używają tych dodatków po to, żebyśmy mieli lepsze doznania smakowe. Dokładnie, ale kosztem wartości odżywczej. I to jest pułapka. Ja miałam studentów na tak zwanym makrokierunku.
To byli młodzi ludzie, którzy się przygotowywali do systemów zarządzania jakością w przetwórstwie mięsa. Z różnych wydziałów, z trzech różnych wydziałów. I mieli zakodowane, że dodatki są super. Nie wiedziałam jak ich przekonać. No i dostali do oceny 100 produktów. Jak zrobili ranking pod względem jakości sensorycznej, żeby zapamiętali, to każdy pisał osobno. A potem te same produkty ocenili pod względem wartości odżywczej, oczywiście w sposób uproszczony, uwzględniając tylko białko. No ale białko jest nosikiem witamin, związków mineralnych, pierwiastków śladowych, więc mimo iż to było obarczone błędem, to jednak zrobili. No i potem godziny nie wiedzieli, jakie wnioski napisać. Ja mówię, no najprostsze, jak ja mówię, no bo to jest odwrotnie proporcjonalne. I ja mówię, i o to chodzi, do dobrych wniosków. Czyli pani chce mi powiedzieć, pani profesor. . .
Jakoś sensoryczna, odwrotnie proporcjonalna do wartości odżywczej. Czyli im coś mniej smakuje, tym jest zdrowsze? Najczęściej tak. No ale nie mówimy o żywności przeterminowanej i niejadalnej. No tak, zepsutej już po prostu. Zepsutej, no. 01:13:. 534 --> 01:13:01. 737 Czyli co z tymi dodatkami? Można, nie wiem. . . wywierać presję na producentów, żeby tych dodatków było mniej? Skończyło się tragicznie. Pani Katarzyna Bosacka z Doktor Zdrówko podjęły akcję, świetną akcję, pod hasłem Skracamy Etykietę. I wówczas jak ja kupowałam mięsko w sklepie, ofoliowane oczywiście, to na etykiecie było wymienione co tam jest. Wszystkie składniki zalewy. Więc jak się rozpoczęła akcja, to zmieniono przepisy prawa żywnościowego i ustalono, że jeżeli coś jest stosowane w ilości poniżej 2%, to nie muszą tego ujawniać. To nie istnieje, rozumiem. To nie istnieje.
I dlatego raport Nikus z 2018 albo 2019 roku był bardzo optymistyczny. Wyszło z niego, że statystyczny Polak w skali roku zjada tylko około 2 kg01:13:58. 271 --> 01:14:. 271 dodatków. 01:14:. 271 --> 01:14:03. 552 Ale wcześniejsze badania, w Polsce takich nie prowadzono, w Wielkiej Brytanii, w Stanach wykazały, że około 4 kg w skali roku każdy zjada. No więc w ten sposób jesteśmy po prostu oszukiwani. Przy okazji niektóre dodatki, które są pozyskiwane z naturalnych surowców typu skrobia modyfikowana, typu barwnik pozyskiwany, zielony barwnik, chlorofil. Wszystkie barwniki naturalne z karotenoidów otrzymywane uznano jako składniki żywności i nie są znakowane z literką E, więc zmalało o połowę. Naprawdę nie wiemy co jemy. Nie wiemy co jemy, chociaż powinniśmy mieć tego świadomość. Czyli rozumiem, że krokiem pierwszym do tego, żeby być zdrowym jest wiedza. Tak? Wiedza. Dokładnie.
Czyli musimy sprawdzać to co spożywamy. 01:15:. 068 --> 01:15:02. 552 Nie można robić tego nieświadomie, nie można robić tego machinalnie i nie można kierować się tymi wszystkimi reklamami, które widzimy w mediach. To znaczy, co do reklam, to Polacy zaczynają mądrzeć, bo jeszcze 10 lat temu 85% rodaków wierzyło w reklamy, a teraz to już jest trochę ponad 60. W Skandynawii nigdy więcej niż 40% ludzi nie wierzyło w reklamy. I te 40% to pewno byli nie skandynawowierdzeni, tylko ludność napływowa. Ale jak tak pani słucham, to wydaje mi się, że kluczem do tego wszystkiego jest zmiana nawyków. Czyli to jest kwestia siły woli każdego z nas. Czy dobrze myślę? Bo to my decydujemy o tym, co jemy. Dokładnie. Żeby podejmować decyzję, musimy mieć wiedzę.
No tak, ale w naszym kraju edukacji żywieniowej nie ma. A pani by wprowadziła tę edukację już od przedszkola? Albo szkoły podstawowej?01:15:55. 150 --> 01:16:. 212 Dokładnie z tym, że należałoby pójść tym tropem, którym bracia rodzeń idą. 01:16:. 822 --> 01:16:06. 478 Bo w 20 roku, tuż przed COVID-em, uczestniczyłam w panelu eksperckim, który oceniał Dietę zaproponowaną dla dzieci i młodzieży. No więc dobrze, że zawału nie dostałam, bo na dużym talerzu podzielonym na pół połowa to były różnego rodzaju warzywka i owoce. Owoców było 40%, warzywka 60%. Natomiast jako źródło białka była ciecierzyca, bób, soja i leżał taki łebek od ryby. Mięsa tam nie było w ogóle, masła nie było w ogóle i był olej rzepakowy obowiązkowo, bo to podobno nasz skarb narodowy.
Ten talerz, pełen zdrowia się to tak nazywało, przez wszystkich uczestników tego panelu był potraktowany krytycznie, z wyjątkiem jednej osoby, był potraktowany krytycznie, bo ta dieta nie zaspokajała zapotrzebowania dziecka na białko. na witaminy, nie zaspokajała zapotrzebowania na zdrowe tłuszcze, bez których szare komórki nie mogą funkcjonować, na fosfolipidy. Natomiast jedna osoba usatysfakcjonowana stwierdziła, dlaczego szklanka oleju rzepakowego jest polecana. Tutaj można dostać zawału. Jedna szklanka oleju rzepakowego dziennie. Dlatego, że transformacja kwasu omega-3, alfa-linolenowego, zachodzi w 0,04%. Więc żeby odpowiednio dużo organizm wytworzył długołańcuchowego kwasu do koza heksaenowego, to trzeba wypijać jedną szklankę oleju rzepakowego. Przewodniczący tego panelu spytał, dlaczego nie dwie. I tak to działa. 01:17:54. 731 --> 01:18:. 262 Pani profesor, jakieś zdanie optymizmu na koniec? W czym pani dostrzega nadzieję? Gdzie jest nadzieja? W tym, że młodzi się biorą za te problemy, w tym, że bracia rodzeń działają po całości.
Pani ich wspiera? Oczywiście. Mnóstwo dietetyków działa i generalnie jedyną szansą jest uświadamianie ludzi, bo żadna z ekip rządzących nigdy nie podjęła tego tematu. Żadna z ekip rządzących, żaden minister zdrowia nigdy nie był zainteresowany profilaktyką. No, ale czy będziemy mieć rolnictwo i nasze własne płody rolne? Nie wiem, śmiem wątpić. Czyli rolnictwo jest absolutnie podstawą bezpieczeństwa żywnościowego? Nie, to jest podstawą suwerenności kraju, bo przecież jeżeli produkcja żywności zostanie zmonopolizowana,01:18:59. 216 --> 01:19:. 884 to ceny będą dyktowane w sposób całkowicie dowolny. Czyli my, przepraszam, powinniśmy rzucić się rejtanem i zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do tego, żeby ta umowa z Markosurem weszła w życie? Ja sądzę, że środowiska naukowe powinny się zmobilizować, ale nie wiem jak to zrobić, żeby się zmobilizowały. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego powinien sprawdzić, po ilu dniach wołowina przestaje być jadalna.
A sprowadzanie niejadalnego produktu to jest sprowadzanie chorób wszelakich. Przecież nasz system opieki zdrowotnej już nie jest sprawny. Jest w coraz gorszej kondycji. Sądzi Pani, że gdyby te pomysły braci rodzeń weszły w życie, gdyby zmieniono wskazania dotyczące diety, byłoby absolutnie postęp jeśli chodzi o medycynę, ochronę zdrowia, to znaczy mniej byłoby chorób przewlekłych?01:19:54. 828 --> 01:20:. 953 Co najmniej dwukrotnie mniej byłoby nowotworów, co najmniej dwukrotnie byłoby01:20:. 953 --> 01:20:02. 953 mniej schorzeń neurologicznych, neurodegeneracyjnych. Przecież osoba chora na Parkinsona czy Alzheimera, a chorują ci ludzie latami. To jest horror dla całej rodziny. Ja już pomijam te gigantyczne koszty, ale w tym nie ma nikt interesu. Po co się dodaje związki glinu do mąki, z której się piecze chleb? Glin się odkłada w mózgu. U osób chorych na Alzheimera stwierdzono złogi glinu.
On się nie bierze z powietrza, tylko z żywności. I to co bracia rodze proponują to jest genialne, bo jemy niewiele pełnowartościowej żywności, nie tracimy czasu na 5 czy 6 posiłków, jemy dwa konkretne posiłki, a w pewnym wieku nawet jeden wystarczy. Młodzież musi częściej jeść więcej, bo musi urosnąć, musi nabrać mięśni, tkankę kostną musi wykształcić, a dla dzieci się przecież proponuje. jedną trzecią tej ilości białka, które jest potrzebne dla zdrowia. Pani profesor, bardzo dziękuję za tę rozmowę. Moglibyśmy rozmawiać i rozmawiać, ale w tym momencie czas na puentę, na koniec. Czekamy na reakcję. Po prostu czekamy na reakcję naszych widzów, czekamy na reakcję tych decydentów, którzy być może naszą rozmowę będą słuchać. Być może jakieś wnioski wyciągną, ale pamiętajmy, to co pani powiedziała jest najważniejsze, świadomość i wiedza.
Jeżeli będziemy mieć świadomość i wiedzę, to myślę, że będziemy zdrowsi. I to chyba nie jest jakaś rewolucja i na myśl, oczywistość. I dlatego ja mimo PESEL-u i problemów angażuję się i wspieram01:21:57. 486 --> 01:22:. 892 wszystkich, którzy rozumieją na czym polega problem. I cieszę się, że coraz większe jest grono takich osób. Natomiast na rządzących absolutnie nie możemy liczyć. Były kilkukrotnie podejmowane akcje z fałszowaniem żywności. Ciasteczka produkowane na najpodlejszej margarynie dla małych dzieci były w Polsce dużo droższe niż we Francji. Takie same produkowane na maśle. Węgrzy potrafili oprotestować, Czesi potrafili oprotestować. Nasz rząd się nie wychylał. Liczymy na to, że polscy politycy będą odważni. niż do tej pory, bardziej odważni. Bardzo Pani dziękuję. Profesor Grażyna Cichosz, technolog żywności, specjalista bezpieczeństwa zdrowotnego, żywności i żywienia, była gościem Rymanowski Live.
Bardzo Pani dziękuję. Dziękuję także Państwu. Proszę uprzejmie o komentowanie, o polubienia i subskrybowanie mojego kanału. Bardzo dziękuję. Do zobaczenia. .
Informujemy, że odwiedzając lub korzystając z naszego serwisu, wyrażasz zgodę aby nasz serwis lub serwisy naszych partnerów używały plików cookies do przechowywania informacji w celu dostarczenie lepszych, szybszych i bezpieczniejszych usług oraz w celach marketingowych.