TRANSKRYPCJA VIDEO
Hodowla kur na jajka może być opłacalna, ale wymaga zaangażowania i miłości do zwierząt. Posiadanie kur pozwala na regularne dostarczanie świeżych jajek, ale także generuje dodatkowy dochód. Warto budować portfolio stałych klientów, sprzedawać jajka detalicznie oraz promować się na platformach online. Istnieją jednak ryzyka, takie jak ataki drapieżników czy choroby kur, które mogą wpłynąć na zyski. Ważne jest również dbanie o dobre warunki hodowli i utrzymywanie relacji z klientami. Hodowla kur może być satysfakcjonująca, ale wymaga odpowiedniej organizacji i zaangażowania.
Czyli przy 100 kurkach miesięcznie jesteście w stanie zarobić na czysto 2700 zł? Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, czy opłaca się hodować kury? Jak można na tym zarobić? Ile można zarobić na hodowli kur, sprzedaży jajek? Oraz czy opłaca się to w ogóle robić? W dzisiejszym materiale nie tylko odpowiem Wam na te pytania, ale także pokażę Wam plusy, minusy oraz konkretne kwoty, żebyście mogli sami ocenić, Czy to się opłaca oraz ile można z tego wyciągnąć. Także zobaczycie, czy naprawdę się to opłaca bez żadnej ściemy na konkretnych przykładach. Zacznijmy od pierwszego i według mnie najważniejszego aspektu, przez który ja również zacząłem hodować te kury. Jakieś trzy lata temu zbudowałem mały kurniczek przy domu, ponieważ ojciec miał u siebie kury, więc ja też chciałem mieć kury. Zbudowałem mały kurniczek, miało być tam 10 kurek na własny użytek.
No i według mnie jest to najważniejszy aspekt, Ponieważ mając kury, na pewno opłaca się je hodować, ponieważ macie zawsze świeże, bardzo dobre wiejskie jajka, które sami produkujecie. Wiecie co jedzą te kury, wiecie gdzie chodzą, wiecie że nie siedzą w klatkach 24 na dobę zamknięte, jako maszynki do robienia pieniędzy. Teraz przejdźmy do tego, jakie rasy kur w ogóle opłaca się hodować. Ja Wam pokażę te, które są u mnie, czyli myślę, że taka najbardziej popularna rasa w Polsce, a mianowicie rosa. To jest kura, która jest genetycznie wyhodowana. Nie da się wyhodować sobie rosy, bo nie dostaniecie kogucika. Tutaj jest kogut zielononóżka. Nie kupicie koguta rosy. Będzie to kogut ewentualnie z miksu, czyli na przykład rosa połączona z zielononóżką, ale to już nie jest czysta rosa.
Te jajka i te kury możecie kupić tylko i wyłącznie z dużych odchowalni, a oni te jajka już pozyskują w sposób zautomatyzowany. A tutaj. . . Druga czarna kurka to jest australo. Ta kurka jest troszeczkę większa, ona jest też bardziej mięsna, ale też dłużej znosi jajka. Zaraz sobie przejdziemy do tego aspektu. Zobaczcie, tutaj macie koguta zielononóżki. A tutaj macie rosę. Rosa znosi około 280 do 300 jajek rocznie. Jest bardzo odporna na warunki takiej przydomowej hodowni. Jeśli chodzi o rosę, jest też bardzo popularna, ponieważ jest bardzo tania w zakupie. Kurka w wieku około 23-24 tygodni, która już zniosła pierwsze jajko i zaczyna nieść takie małe jajeczka. O tu na przykład, tu macie jajko już od takiej starszej kurki i ona ma nie wiem z 30 tygodni na oko.
Bo im większe jajko, plus ta barwa jajka też ma znaczenie, tym starsza jest kura. No i taka rosa kosztuje w tym wieku około 45-50 zł, w zależności gdzie kupujecie, ale to będzie przedział 45-50 zł. Drożej po prostu się nie opłaca. A taka kura Australorpek, który tutaj stoi, a w sumie siedzi na grzędzie, kosztuje już około 80-100 zł i myślę, że jest dosyć ciężko dostępna do znalezienia. Ona cechuje się tym, że. . . Niesie jajka dobre 4-5 lat, znosi tych jajek około 250-260 w ciągu roku, ale też jeśli ktoś później te kury konsumuje, no to w tej kurze będzie dużo więcej mięsa niż w takiej rosie. A, się denerwują, że Pan tu nagrywa.
Więc tak, jeśli chodzi o zakup, jest to inwestycja jednorazowa, no bo kupujecie kurę, już ją macie, ona dla Was produkuje jajka. Ale macie też inne inwestycje jednorazowe, a mianowicie poidła. karmidła, kurnik, no miejsca, czyli działki już nie będę w tym liczył, no bo zakładam, że ktoś ma tą działkę fizycznie, nie tylko pod kury, no nie myśli o fermie, jak myśli o fermie, to raczej nie ogląda tego filmiku na YouTube. Także tu mamy takie poidło dzwonowe, one jest połączone linią pojenia, tutaj leci u góry wężyk i tam się kończy na tym zbiornik. To można również, mając bezpośredni dostęp do wody, np.
do sieci wodociągowej, Można to połączyć w czymś rodzaju spłuczki w wucecie, że woda sama się napełnia w beczce bądź w jakimś małym pojemniku i dozuje cały czas wodę dla kurek, dzięki czemu Wy oszczędzacie swój czas, swoją pracę i nie musicie tym kurom dolewać wody. Koszt takiego poidła to około 100-110 zł. Koszt tych wszystkich tutaj wężyków i tak dalej to nie jest dużo, to jest powiedzmy 10 zł za metr bieżący, licząc wąż, licząc złączki. Tutaj na przykład macie takiego motylka do zamykania wody. Ja tutaj mogę zamknąć wodę, odłączyć poidło i je po prostu wyczyścić. Te poidło charakteryzuje się tym, że bardzo łatwo się je czyści. Wystarczy podejść, wylać wodę. One tutaj nie ma żadnego zbiornika, nie ma żadnych wąskich przejść, więc nigdzie się nie będzie zbierał żaden zielony nalot ani grzyb.
Fakt jest taki, że one i tak już jest do mycia. Ja jutro mam dzień taki gospodarczy. i jutro prawdopodobnie poidło trafi pod myjkę ciśnieniową i zostanie umyte. I takie jedno poidło wystarczy Wam w kurniku średnio na 25-30 kur, bez problemu obsłuży je. Jeśli chodzi o budowę kurnika, to jest bardzo ciężki aspekt do powiedzenia Wam, jakie są koszta. Przyjmijmy sobie w tym wideo standardowe stado, takie przydomowe, dla kogoś kto myśli, żeby lekko sobie z tego dorobić. I zaraz pokażę też na cyfrach, ile można dorobić. Przyjmijmy sobie stado 100 kurek. Ja też tutaj mam na ten moment 100 kur, także mogę Wam śmiało na liczbach pokazać, ile można z czegoś takiego wyciągnąć. Jeśli chodzi o 100 kurek, kurnik jaki potrzebujecie, to według mnie 50 m2 spokojnie im wystarczy.
Z tym, że jeden z aspektów takich dosyć ważnych to wybieg. A mianowicie im większy wybieg, tym mniejszy kurnik możecie mieć. Im mniejszy macie kurnik, tym łatwiej go dogrzać w zimę, ponieważ kury Na tyle grzeją, że same sobie poradzą i same go ogrzeją. Także biorąc sobie kurnik w wielkości 50 m2, taki drewniany, z jakichś tam tańszych materiałów, śmiało możemy sobie przyjąć, że koszt metra kwadratowego wynosi 50 zł, czyli 50 m2 kurnika to koszt około 2500 zł. I spokojnie, własnymi rękoma powinniście się w tej kwocie zamknąć, zrobić wszystko, myślę maksymalnie w dwa dni. No bo też co? co tutaj takiego wielkiego robi. Zobaczcie, tutaj kury chodzą sobie po wybiegu, radosne. Najważniejsze, żeby nie były cały czas zamknięte, żeby miały dostęp do świeżego powietrza, kiedy tylko chcą i jak chcą.
Kolejną ważną rzeczą jest ogrodzenie tego wybiegu. Jeśli chodzi o ogrodzenie, myślę, że jest to koszt około 20 zł za metr bieżące ogrodzenia, więc jeśli macie wybieg 20x20 metrów, czyli macie 400 metrów kwadratowych, to macie ogrodzenia 20, 20, 20 i 20, to daje nam 80 metrów kwadratowych, czyli 1600 zł za ogrodzenie tego kurniczka. Przepraszam, wybiegł. Na ogrodzeniu nie ma co oszczędzać, ponieważ dzięki temu kurki będą bezpieczne, nie będą Wam uciekały, ale też ciężej będą miały jakiekolwiek szkodniki do Was wejść. Kolejnym aspektem przy tym ogrodzeniu jest pastuch. Ja jeszcze nie mam u siebie pastucha zrobionego, ale niestety po ostatniej inwazji lisa trzeba to zrobić, ponieważ straciłem kur za 1200 zł. No i miarka się przebrała, trzeba zrobić pastucha.
Żeby ogrodzić takie 400 m2, wystarczy Wam pastuch za około 400 zł i jeszcze w tym 300 zł za elektryzator, czyli urządzenie, które będzie dawać napięcie na linkę od pastucha. I to powinno w 95% chronić Wasz drób. Podczas montażu postaram się Wam tutaj gdzieś zrobić podsumowanie kosztów tego kurnika. W każdym bądź razie. . . uzbiera się już kilka tysięcy na start. Dorzucając do tego 100 kur po 45 zł, to mamy dodatkowe 4,5 tysiąca wkładu na start. Mamy wszystkie koszta początkowe. Zaraz przejdziemy też do kosztów paszy. Ale najpierw oceńmy sobie, ile zarabia się na jajku. Więc tak, jajka na ten moment sprzedajemy po 1,50 zł. W sklepie jajka w Biedronce często już bez promocji kosztują 1,10 zł, 1,20 zł.
A jakiekolwiek jajka wiejskie czy z wolnego wybiegu sięgają już pod 2 złote i to takie mówimy o nieoszukanych, nie tam, że jest ferma i ona ma jajka z wolnego wybiegu, a ten wolny wybieg to jest klatka, w której siedzi cały dzień i niestety jest to raczej sfajkowane. Więc jajka takie wiejskie sprzedajemy po 1,50 zł. Zaraz Wam podam miejsca, na których najlepiej się ogłaszać, jeśli chodzi o sprzedaż jajek, żeby łapać potencjalnych klientów, którzy będą do Was wracać. Ja na przykład teraz zbieram jajka dla klienta, który ode mnie bierze jajka od dwóch lat i praktycznie co miesiąc, co dwa, trzy tygodnie, bo to różnie bywa, w zależności pewnie od konsumpcji, bierze 100 jajeczek po 150 zł. Na początku, jeszcze dwa lata temu, brał te 100 jajek po złotówce.
Na ten moment jest to 1,50 zł za sztukę. Taniej na pewno nie będzie, prędzej drożej. Ja już słyszałem od niektórych nawet, że biorą 1,80 zł za jajeczko. Także 1,50 zł to jest takie absolutne minimum. jeśli chodzi o sprzedaż detaliczną. Teraz tak, ze 100 kurek rasy rosa, praktycznie średnio w ciągu roku, zbierzemy około 80 jajek dziennie. Mówimy tu o średniej, będą dni, że będzie tych jajek 30, 40, a będą dni, że będzie tych jajek 96. Także uśredniając w skali roku, jest to średnio 80 jajek dziennie, co przy cenie 1,50 zł daje nam 120 złotych dziennie. Na sprzedaży jajek w detalu. Zobaczcie, tutaj jakieś ładne, czyściutkie, dzisiaj kurki zadbane. Niektórzy też doliczają koszty tych paletek, ale powiem Wam, na bazie własnego doświadczenia. . .
Każdy kto ode mnie kupuje daje mi te paletki, nawet często dają ludzie więcej, jakim zostanie na przykład, bo gdzieś tam sobie kupią jajka w sklepie czy coś, czy znajomi mają. Także tych wytłaczanek śmiało możemy nie liczyć. Także na sprzedaży takich oto wiejskich jajeczek przy 100 kurach dziennie, śmiało możemy liczyć na średnią 120 złotych dziennie. No ale te 120 zł to nie jest nasz zysk na czysto, ponieważ kury Trzeba karmić, trzeba je napoić. No i trzeba też dawać im witaminy. Ja przyjmę sobie to wszystko jako jeden, jedyny kosz. Przy okazji wrzucimy im trochę paszy. Kury można karmić różnymi paszami. Przede wszystkim pszenicą, kukurydzą. Można je też zmielić na śrutę. Tylko to potem się też objawia takim efektem, że kury tak jakby kichają, kaszlą, ponieważ dławią się tym pyłkiem.
Ale można też im podać gotową paszę. czyli mieszankę tych zbóż. Jedyne co, jeśli kupujecie gotową mieszankę, musicie znać dobrze jej skład i kupować ją też z zaufanego źródła, no i też w dobrej cenie, żeby było to dla Was opłacalne. Ja śmiało mogę przyjąć, że taka dobra pasza kosztuje jakieś 1,90 zł za kilogram, 1,80 zł. Czyli jeśli mamy 100 kur, każda z tych kurek tutaj je około 100-120 g paszy dziennie. Mając dostęp do wybiegu, Tutaj jak widzicie, tam wysypana różna zieleninka. Także 100 kur rosy zje Wam około 12,5 kg mieszanki burz, pszenicy, kukurydzy, co jest równowartością około 23-24, przyjmijmy sobie 25 zł, ponieważ dodajmy do tego jeszcze różne witaminy, które również trzeba kupować tym kurom. A poza witaminami trzeba im też dać różnego rodzaju wapno, muszle.
A ja na przykład kupuję takie kostki kwadratowe do dziobania i one jak chcą to sobie dziobią. Tam jest piasek, tam są jakieś różne skorupy od muszli pokruszone i to jest wszystko sprasowane w jednym. I to kosztuje 50 zł, starczy im tam nie wiem na 2-3 miesiące, także jest to koszt znikomy w granicach 50 groszy dziennie. Jeśli chodzi o wodę, kury muszą mieć cały czas dostęp do wody, ponieważ jeśli jednego dnia one nie dostaną wody, nie będą jej miały w poidle, No to może być taka sytuacja, że przez kolejne 3, 4, 5 dni nie zobaczycie jajek praktycznie wcale. Jest to normalna kolej rzeczy. Ja korzystam z wody z własnej studni, z własnego ujęcia, także dla mnie jest to w 100% darmowe. Jeśli chodzi o ogrzewanie kur zimą, nie ma takiej potrzeby.
Kury rosy bez problemu dają sobie radę na śniegu. W zimę też się bardzo dobrze niosą, jeśli je karmicie bardzo dobrze. Jest to normalna kolej rzeczy. Bardzo dużo osób twierdzi, że w zimę to kury nie niosą jajek. A tak się składa, że niosą. Bez znaczenia, czy jest minus 10 na dworze, kury normalnie się niosą w takiej temperaturze. Zobaczcie, tutaj już jest wieczór, a jedna kurka sobie podjada w międzyczasie. Skorzystałaś na tym, że pan tu chodzi i opowiada, ile Wy tutaj potraficie znieść jajeczek. Taka kura wypija około 250 ml wody, czyli przy 100 kurach musicie mieć 25 litrów wody dziennie, żeby miały stały. . . dostęp do niej. Razy 30 dni daje nam to 750 litrów.
Przyjmijmy sobie metr sześcienny wody, więc jeśli płacicie za wodę, to koszt wody miesięczny wynosi 13 zł. Więc jak ktoś mówi, że o, nie liczysz kosztów wody przy kurach, to sorry, 100 kur 13 zł za wodę miesięcznie, to nie jest duży koszt. To nawet nie jest 50 groszy dziennie. Także bez jaj. No i jeśli jeszcze chodzi o takie koszta nieprzewidywalne. Czyli mamy coś takiego jak upadek kur, ponieważ to normalne, że jakaś kura padnie. Prędzej czy później, zwłaszcza przy 100 kurach. Jeśli macie 12-13 kurek, no to rzadko się zdarzy, że jakaś padnie. A przy 100 kurach może to już być częściej zauważalne. A mianowicie średni upadek kur tej rasy wynosi około 5% w skali roku. Czyli jeśli macie 100 kur, prawdopodobnie po roku będziecie mieli ich 95.
Jeśli nie wejdzie też Wam żadna choroba, ponieważ to już są rzeczy takie mniej przewidywalne. A tutaj macie kaczuszki. Jeśli chcecie odcinek o opłacalności hodowania kaczek biegusów, możecie dać znać w komentarzu. To też jest bardzo ciekawy temat. Już mogę Wam zdradzić, że bardziej opłacalne od kury, dlatego też trochę ich tu biega. Więc po podliczeniu wszystkiego już wiemy, że z samych jajeczek średnio jesteśmy w stanie uzyskiwać 120 zł dziennie, a po odliczeniu wszystkich bieżących kosztów zostaje nam około 9 dyszek. Teraz ktoś tam zaraz będzie pisał o podatkach i tak dalej, i tak dalej. Nie jestem w stanie Wam tego ocenić, ponieważ każdy z nas ma inną formę rozliczenia. Jedni są na ZUSie, jedni na KRUSie. Jedni chcieliby być na KRUSie, ale nie. . .
mogą być, ponieważ mają za duże dochody, więc muszą płacić ZUS, jedni są na ryczałcie, jedni są na księdze przychodów, jedni są na podatku liniowym, to zostawiam już Wam do obliczenia samemu, ile musicie od tego zapłacić podatku. Jedno jest pewne, jeśli płacicie podatki, to znaczy, że zarabiacie, a jeśli zarabiacie, to płacicie podatki. Bardzo proste. Czyli mając 100 kurek, możemy zarobić na czysto około 90 zł dziennie. Minąc tam jakieś ewentualne podatki i tak dalej, przyjmijmy sobie nawet 7 dych średnio. Aczkolwiek wiadomo, że większość sprzedaje to jako rolniczy w ramach RHD, czyli rolniczego handlu detalicznego. No i nie musicie od czegoś takiego płacić podatku.
Czyli przy 100 kurkach miesięcznie jesteście w stanie zarobić na czysto 2700 zł, pod warunkiem, że nie będzie żadnych nieprzewidzianych aspektów, typu, że wejdzie Wam jakaś choroba, typu kokcydioza, z tym też Trzeba potrafić walczyć, trzeba mieć kontakt z dobrym weterynarzem, który też Was nie oskubie za to wszystko. No a w skali roku przy takiej sprzedaży jajek mówimy już o 32 400 zł jako dodatkowy dochód przy stukurach. Stukur to nie jest dużo. Aczkolwiek jak już ktoś myśli o jakiejś większej skali, to też wymagany jest większy teren, wymagany jest większy kurnik i tak dalej. Są też wtedy inne przepisy wchodzą, bo mówimy tutaj o hodowli na własne potrzeby.
Także śmiało, patrząc po tym, jakie podałem Wam koszta, jakie podałem Wam zyski z takich kur, możecie ocenić, w ile się zwróci Wam kurnik, w ile zwróci Wam się zakup tych kur. Ja Wam mogę powiedzieć śmiało, że to nawet 3 miesiące, ale cały czas trzeba nie zapominać o jednym najważniejszym aspekcie, że to jest żywy zwierzak, że to nie jest maszynka do zarabiania pieniędzy i że przede wszystkim trzeba lubić to robić, Trzeba to kochać, bo jeśli nie robicie tego, nie lubicie zapachu smrodu, bo te kury śmierdzą, bo wszędzie srają. U nich też trzeba dużo sprzątać. Przy 100 kurach mogę śmiało powiedzieć, że miesięcznie będzie to kosztować około 10 roboczogodzin, po prostu żeby przy nich ogarnąć. To nie jest dużo, to nie jest też jakiś problem.
Wręcz im większy dacie im wybieg, na przykład, nie wiem, 5000 m2, tylko że wtedy też macie droższe koszty ogrodzenia, ale wtedy przy 5000 m2 naprawdę będzie u nich czysto, ponieważ one będą załatwiać się wszędzie wokoło i to z reguły zdąży spłynąć od samego deszczu. No i też zapomniałem w kosztach dodać o tym, że czasem trzeba jednak kupić słomę. Tutaj nade mną macie, przy okazji ja sobie z tej słomy zrobiłem taką wyściółkę, izolację przy dachu, ale trzeba kupować taką słomę. Taka słoma to jest koszt, przy stu kurach to jest koszt około 30-40 zł miesięcznie, to też nie jest wcale tak dużo. Także odpowiadając na główne pytanie, Czy opłaca się hodować kury? Odpowiedź mi tak.
Przede wszystkim macie własne jajka z pewnego źródła, wiecie co jecie, ale też mając tych kurek troszeczkę więcej, jesteście w stanie na tym zarobić. No i teraz ktoś mi zada pytanie, no dobra, mam te 100 kur, mam te 80 jajek dziennie, ale gdzie ja mam je sprzedać? Kto kupi ode mnie 80 jajek dziennie? No i tu sprawa, powiedzmy, troszeczkę się komplikuje, ale też nie do końca, bo to jest do ogarnięcia. Jak kupicie od razu 100 kur, bez portfolio klientów, to na pewno dzisiaj kupuję 100 kur i jutro będzie mi ciężko sprzedać 80 jajek w ciągu jednego dnia. No to Wam gwarantuję. Dlatego musicie zebrać sobie portfolio klientów, którzy do Was wracają.
Tak jak przed chwilą opowiadałem Wam o panu, który ode mnie od dwóch lat bierze jajka, dosłownie miesiąc w miesiąc, nigdy nie było przerwy. I tu niektóre kury stąd, które siedzą na grzędzie, również od dwóch lat dostarczają temu panu jajeczka. Smaczne i zdrowe. Macie coś do powiedzenia do kamery? mówią, że bardzo dobre jajka zniosły wczoraj. Jeśli chodzi o pozyskiwanie klientów, klientów najłatwiej jest pozyskać na platformie OLX. Po prostu dodajecie ogłoszenie, możecie kupić jakieś tam promowanie, żeby było wyżej, no i klienci sami się do Was zgłaszają.
Możecie też się ogłaszać na różnych grupach na Facebooku, na Marketplace, w jakichś tam grupach regionalnych Waszych i gwarantuję, że ci klienci naprawdę przyjdą, ponieważ ludzi, którzy szukają takie wiejskie, Dobre czy to jajka? Czy jakieś ziemniaki, czy w ogóle jakiekolwiek płody rolne, nie pochodzące stricte z oprysków, z różnych fabryk, naprawdę jest coraz więcej. Gwarantuję Wam to, ludzie będą dzwonić. Ja jak dodałem swoje pierwsze ogłoszenie, nie było dnia bez ani jednego telefonu, dzień w dzień ktoś dzwonił o jajkach, czy to 10 czy 20 i Ci klienci, pamiętacie, oni do Was wrócą, prędzej czy później. No i trzeba pamiętać, że jajka możemy trzymać spokojnie te 4 tygodnie. Im niższa temperatura przechowywania, tym mniejsza szansa na rozwój bakterii i różnych drobnoustrojów w tych jajkach. Także śmiało przyjmijcie sobie, że do miesiąca możecie przechowywać te jajka np.
w jakiejś chłodni, lodówce. Ale też musicie zapisywać sobie daty. Kiedy są te jajka, żeby nie było sytuacji, że Wy komuś sprzedacie jakieś stare jajca śmierdzące. Także z plusów. Macie zawsze świeże jajka. Macie jajka dla siebie, dla rodziny. Macie też frajdę z posiadania tych zwierząt. Ja na przykład lubię sobie usiąść tak jak teraz, popatrzeć na te kury, no i przy okazji pogadać do kamery. No i też dużym plusem jest ewentualna dodatkowa gotówka z nadstanu tych jajek, których sami nie skonsumujecie. Z minusów, no to codzienna praca, no bo jednak trzeba być, nawet na te 15 minut trzeba sprawdzić, czy jest wszystko ok ze zwierzakami, czy nie wiem, nie zatkała im się woda, czy mają co jeść, czy żaden drapieżnik nie wparował Wam do kurnika.
I tutaj przytoczę Wam historię sprzed 7 dni, ponieważ nie jest też tak kolorowo, że zawsze tylko zarabiamy, ponieważ 4 albo 5 dni temu wparował mi w nocy lis i gwizdnął mi 8 kur akurat ozdobnych, więc też droższych i te 8 kur było warte. . . gdzieś 1200 zł. No i taka wartość też. Po prostu lubiłem do nich chodzić, popatrzeć sobie na nie. Jak sama nazwa mówi, były to kury ozdobne. Także jak przyjdzie do Was drapieżnik i nie daj Boże wyrżnie Wam całe stado, no akurat 100 kur to ciężko by mu było na raz wziąć. Raczej byście zdążyli zareagować. Ale załóżmy, że wyrżnie Wam 30 kur, no to jesteście nie dość, że w plecy żywe zwierzaki, to jeszcze jakieś 1500 złotych znowu musicie zainwestować w te kury.
Także z pewnością jest to dosyć duży minus, że musicie bardzo mocno dbać o to, żeby nikt do Was się nie włamał. Ani lis na dwóch nogach, czyli człowiek, bo też zdarza się, że kradną czy kury, czy kaczki. Dużo osób, które ode mnie kupowało tamte kaczki biegusy, przychodziło i mówiło, że ktoś im po prostu z ogrodu je ukradł, bo widzieli nawet na kamerze. No i myślę, że dosyć dużym minusem jest też zbudowanie portfolio tych klientów, bo jednak sprzedać te 3,5 tysiąca jajek miesięcznie w detalu nie jest tak hopsiów, jak to może się wydawać na kartce papieru.
Teraz jak to wygląda u mnie? Ponieważ ja już trochę tych kur mam, trochę tego sprzedaję i przede wszystkim, czy powiększyłbym stado, żeby mieć tych jajek dwa razy więcej, sprzedawać dwa razy więcej i zarobić dwa razy więcej. No i otóż nie. Nie chciałbym mieć więcej kur, ponieważ mając więcej kur i więcej jajek, Ciężej byłoby je sprzedać i trzeba by było je sprzedawać do skupu. Skupy płacą po 70-80 groszy. Jak sami wiecie, opłacalność z automatu dużo, dużo bardziej spada. Także takie kury w takiej ilości, jako taki dodatek, są całkiem fajne według mnie, bo jest to zawsze ta dodatkowa gotówka plus jajka dla siebie. A jednak, żeby to wyskalować na dużo większe ilości, według mnie nie ma to sensu.
Bo można mieć różne gatunki kur, można mieć kury ozdobne na sprzedaż, można mieć, nie wiem, owce, kozy, można mieć pszczoły, można mieć różne rzeczy i z każdego gdzieś tam po trochu sobie dodatkowo dorobić. Możecie poza kurami na przykład sprzedawać miód i ktoś do Was przychodzi, ten jeden, ten sam klient kupuje od Was, o tam patrzcie, kogut, kurkę w tle, Boże wracajmy do tematu. więc możecie jednemu klientowi za jednym razem sprzedać miód oraz jajka i macie dwie pieczenie na jednym ogniu. Temu samemu klientowi sprzedać dwa razy więcej jajek byłoby ciężko, prawda? No i dodatkowo ja mam fun z tego, że nagrywam to na YouTube, dzielę się z Wami, bo sama sprzedaż jajek to jedno, a tworzenie społeczności na YouTubie to drugie.
I to społeczności, która naprawdę prężnie się rozwija i która w moim wypadku sprawia, że jeszcze bardziej mi się opłaca mieć te kurki tutaj. Mogę Wam przekazać moją wiedzę, moje rady, moje doświadczenie, moje błędy możecie zobaczyć. Tak jak tutaj na przykład to ogrodzenie lichawe jest słabe, przyszedł list. No i życie, muszę je po prostu poprawić na lepsze. Ale ktoś kto to ogląda, jak będzie chciał mieć własne kury, a wiem, że spora część z Was w komentarzach pisze mi, że chciałaby również zrobić coś podobnego jak ja, może trochę mniejszego. w najbliższym czasie, to już będzie wiedzieć, że Adrian dał dupy z ogrodzeniem, przyszedł lis i było nieciekawie. Już wiecie, jak uniknąć takich rzeczy na starcie.
No i czy hodowla kur na jajka się opłaca? Tak, jeśli podejdziesz do tego mądrze, ponieważ to nie jest tylko biznes. To jest styl życia. Musicie to po prostu kochać, lubić. Musicie lubić te zwierzęta, bo jak widzicie, one tutaj, ja sobie siedzę, one chodzą wokół mnie. Niektóre kury to potrafią nawet przyjść na głaskanie. Możecie dać znać w komentarzu, Czy Wy kupujecie jajka ze sklepu, czy może jakieś wiejskie od gospodarza oraz przede wszystkim w jakiej cenie takie jajka nabywacie i ile u Was kosztują. A w następnym filmie pokażę Wam inne sposoby jak można zarobić na tych kurach poza jajkami, ponieważ według mnie są to sposoby bardziej opłacalne, ale znowu nie do wyskalowania na większą ilość, ponieważ byłby problem znaleźć klientów. No i też chętnie podzielę się wiedzą odnośnie kaczek.
W moim wypadku są to bigusy indyjskie. Będziecie mogli się dowiedzieć, czy opłaca się je hodować, o jakich pieniądzach możemy mówić przy takich kaczuchach i jakie są plusy ich posiadania. A jeśli chcesz zobaczyć więcej odcinków z farmy, kliknij w kolejny odcineczek. .
Informujemy, że odwiedzając lub korzystając z naszego serwisu, wyrażasz zgodę aby nasz serwis lub serwisy naszych partnerów używały plików cookies do przechowywania informacji w celu dostarczenie lepszych, szybszych i bezpieczniejszych usług oraz w celach marketingowych.