TRANSKRYPCJA VIDEO

Zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce rośnie, ale stabilne źródła energii są stopniowo wygaszane, co może prowadzić do regularnych blackoutów. Planowane zamknięcie kopalń węgla do 2049 roku stawia Polskę w trudnej sytuacji energetycznej, brakuje mocy generacyjnej, a wprowadzenie elektrowni atomowych jest mało realne. Węgiel nadal odgrywa istotną rolę, a brak równowagi między generowaną a potrzebną mocą może prowadzić do poważnych problemów.
Pozbywamy się systemu tych stabilnych źródeł energii. Widać, że nie ratuje nas ani fotowoltaika, ani energetyka wiatrowa. Na razie jesteśmy w miarę bezpieczni, pracują te elektrownie węglowe, które nam jeszcze Gierek wybudował. To pewnie 2 miliardy złotych poszło w błoto. Bo kazano nam po prostu odejść od. . . Raz na zawsze nasza elektroenergetyka. Świat wcale nie odchodzi od węgla. My wydobywamy węgla kamiennego około 40 milionów ton, a takie Chiny w zeszłym roku wydobyły 4,7 miliarda, czyli ponad 100 razy więcej. Zapadła decyzja, że do 2049 roku zostają zamknięte wszystkie kopalnie. Ja się nazywam Maciej Podstawka, witam na kanale Bądź na Bieżąco. Powiedzieć, że sytuacja energetyczna w Europie jest nie najlepsza, to jak nic nie powiedzieć. Jednak jak bardzo jest źle? O tym porozmawiamy z naszym dzisiejszym gościem. Szanowni Państwo, Mirosław Gajer.
Muzyka W jednym ze swoich wywiadów, który miałem okazję obejrzeć, mówił Pan o tym, że w Polsce jest realne zagrożenie, że może dojść do blackoutu. Na jakiej podstawie Pan wysuwa taką argumentację? No proszę Pana, takie zagrożenie, że może być blackout, to cały czas istnieje w każdym systemie elektroenergetycznym. Każdy taki system elektroenergetyczny jest systemem złożonym, systemem wielkim i do końca nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Czasem wystarczy nagła awaria jednej linii przesyłowej, przeciążone zostaną kolejne i wszystko się przewróci, tak jak ustawione w jednym rządku klocki domina. Wystarczy pchnąć pierwszy. Do końca tego nie jesteśmy nigdy w stanie przewidzieć. natomiast My będziemy w przyszłości borykać się ze znacznymi niedoborami tzw. mocy dyspozycyjnej. Ponieważ głównie bazujemy na spalaniu węgla i od tego węgla mamy już w najbliższym czasie odejść.
Już w 2035 roku, to właściwie za 9 lat, tego węgla w naszej elektroenergetyce ma już nie być. Wszystko ma zastąpić fotowoltaika. wiatraki, no i jakieś inne tam źródła odnawialne, troszkę biomasy, może biogazu. No tylko to nie jest tak, że zawsze albo świeci słońce, albo wiatr wieje, bo nadal często jest tak, że nie ma ani jednego, ani drugiego. No i tu właśnie Państwu chciałem pokazać taki slajd. To są dane zaczerpnięte z oficjalnej strony operatora Polskich Sieci Elektroenergetycznych, spółka akcyjna, oni tam na bieżąco. można powiedzieć w czasie rzeczywistym, prezentują dane dotyczące pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. No i co tutaj widzimy? Sprawa dotyczy 12 listopada 2024 roku, godzina 16. 13. Zapotrzebowanie mocy przekracza 23 GW, no i z tego 21 GW wytwarzają elektrownie ciepłe. Są to głównie u nas. . .
elektrownie węglowe, mamy troszkę tych bloków gazowo-parowych, one są głównie w elektrociepłowniach, jest tego niewiele, około 5 GW jest tam zainstalowanych, można przyjąć, że tutaj jakieś 17, nawet 18 GW pochodziło ze spalania węgla. W tym samym czasie, proszę zobaczyć, fotowoltaika 0 W, no dlaczego? Odpowiedź oczywista nawet dla dziecka z podstawówki, no przecież po godzinie 16 w listopadzie jest już ciemno. Co więcej, te instalacje fotowoltaiczne, one same pobierają pewną moc sieci, bo cały czas te falowniki są zsynchronizowane z siecią elektroenergetyczną, pracują tam jakieś sterowniki komputerowe, świecą się jakieś kolorowe diody. Może to nie jest dużo, ale razy kilka milionów prosumentów, no to pewnie kilkadziesiąt megawattów się tutaj uzbiera tej mocy pobieranej na potrzeby własne tego typu instalacji. No dobrze, jak nie świeci słońce, to powinien wiać wiatr. No niestety widać tutaj, że tak nie jest.
Moc generowana przez siłownie wiatrowe zaledwie 27 MW, a w tych wiatrakach już mamy ponad 10 tys. MW, to znaczy one pracowały na poziomie niecałe 3 promile mocy zainstalowanej. A nie jest tak, że mamy za mało tych elektrowni wiatrowych, bo rząd planuje wydać 180 mld zł na. . . farmy wiatrowe na Bałtyku. No tak, ale to załóżmy, że nawet byśmy 10 razy tych wiatraków, tak? Mamy obecnie tam 10 gigawatów, powiedzmy mamy 10 razy więcej 100 gigawatów. No ja nie wiem, gdzie to postawić, całą Polskę od Tatr do Bałtyku zastawić wiatrak a mi jeszcze cały wiatrak. No to co, no to załóżmy, tak naiwnie rozumiem, że to 27 mnożymy przez 10. Dostajemy 270 megawatów. To jest nic.
To jest tyle co jeden blok węglowy wybudowany tam w czasach Gierka czy Gomułki. Za 180 miliardów. Tak, za 180. Afera o CPK była o w sumie podobne kwoty, gdzie trzeba było zredukować to wszystko, no bo to megalomania. Tak, no więc. . . Widać, że nie ratuje nas ani fotowoltaika, ani energetyka wiatrowa. Na razie jesteśmy w miarę bezpieczni, pracują te elektrownie węglowe, które nam jeszcze Gierek wybudował. Stawiał takie bloki o mocy 200 MW, no to elektrownia Dolna Odra. . . Turów, Jaworzno, Rybnik, Połaniec, Kozienice, Ostrołęka, no i jeszcze jakieś inne elektrownia, na przykład elektrownia Pątnów już tam te bloki zlikwidowano. I jeszcze około 40 pracuje, no i do 28 roku wszystkie mają zostać zamknięte. Po prostu wymogi ich prawne, one nie spełniają pewnych norm środowiskowych.
Niektóre z nich pracują już ponad pół wieku, no więc i tak nie mogą pracować w nieskończoność. No i teraz jest pytanie, czym ten węgiel można zastąpić? No widać, że ani fotowoltaiką, ani. . . ani wiatrem, tak? No bo tu w zasadzie w jednym i drugim przypadku mamy zero. No powiedzmy te dwadzieścia siedem megawattów z tych wiatraków to idzie na potrzeby własne tej fotowoltaiki, no więc nam się to bilansuje do zero. Więc teoretycznie no można Węgier zastąpić gazem albo atomem, no tylko że oba te scenariusze są mało realne, tak? Trzeba by było wybudować może dziesięć, piętnaście gigawatów w blokach gazowych. No to wymaga. . . Jednej może nawet dwóch dekad. Przez całe lata 70. Edward Gierek zdołał w tych blokach 200 MW zainstalować około 10 GW mocy.
On tę Polskę elektryfikował, co i tak. . . doprowadziło do głodu energetycznego, ponieważ przemysł rozwijał się wtedy szybciej i na przełomie lat 70. i 80. tej mocy zaczęło brakować. Tutaj widzimy największą polską elektrownię w Ełchatu to wie, no i uruchomienie na początku lat 80-tych dopiero rozwiązało nasze problemy energetyczne. No ja to doskonale pamiętam, wchodziłem może do trzeciej, czwartej klasy podstawówki, jak w okresie jesiennym, czy zimowym, tak, w tak zwanym szczycie, wieczornym szczycie, obciążenia, zapotrzebowanie na moc jest największe. Dochodziło do, do tak zwanych wyłączeń rotacyjnych, tak, całe dzielnice osiedla były wyłączane na godzinę, na, na, na dwie godziny, no, ludzie bali się jeździć windami, żeby nie utknąć w windzie. No sam pamiętam jakieś zadania domowe odrabiałem przy świeczkach, a później przy lampie naftowej, którą gdzieś tam ojciec u dziadków na srychu wyszukał.
Mam ją zresztą po dziś dzień. No ten problem rozwiązał dopiero Bełchatów. Wybudowano tam 12 bloków, każde o mocy 360 MW. No i to są te niższe chłodnie kominowe, które tutaj widać na każdy taki blok, na dwa bloki i jedna chłodnia kominowa. Natomiast Po drugiej stronie widzimy tak zwany blok nadkrytyczny, który oddano w roku 2011, bo to pierwszy tak zwany blok na parametry nadkrytyczne, który. . . w polskiej elektroenergetyce został uruchomiony. No widać, że ta chłodnia jest znacznie większa. On ma 858 MW i co istotne, znacznie podniesiono sprawność. Co to znaczy w ogóle blok nadkrytyczny, czy nadkrytyczne parametry pary? To jest temperatura pary sięgająca 600 stopni Celsjusza i ciśnienie tej pary 300 atmosfer. W czasach, powiedzmy, Gierka to było nie do pomyślenia. Te parametry były znacznie niższe.
No i w związku z tym sprawność tych elektrowni gierkowskich no wynosiło około 30%, no a teraz takie bloki nadkrytyczne, ich sprawność netto, czyli po odliczeniu już potrzeb własnej elektrowni, no przekracza nawet 46%. Co z tego wynika? No stąd wynika, że z tej samej ilości węgla obecnie jesteśmy w stanie wycofać półtora razy więcej energii elektrycznej, niż w przypadku tych starych elektrowni, na których bazujemy. Natomiast gdyby wszystkie te stare bloki zostały wymienione na te nowoczesne bloki nadkrytyczne Spalalibyśmy około 30% mniej węgla niż czynimy to obecnie. Przy tej samej generacji prądu? Tak, ta sama ilość energii, a gdzieś 30% mniej węgla na to potrzeba. Dlaczego to się nie dzieje? Z pana słów wynika, że to jest proste, tylko trzeba zainwestować i mieć chęć. Oczywiście technologia jest dostępna. Takich bloków nadkrytycznych to w sumie 5 zdołano wybudować.
Pierwszy ten w Bełchatowie. później wybudowano w Kozienicach. Co interesujące, te bloki nadkrytyczne, one już nie mają takich wysokich na 300 m kominów. Dlaczego? Bo czystość tych spalin jest tak wysoka, że już nie trzeba tego tak wysoko w górę wyrzucać. Te spaliny są wyrzucane razem z parą wodną przez chłodnię kominową. Proszę zobaczyć, tam na dole tej chłodni kominowej taką rurę widać. To jest właśnie komin tej elektrowni. Te spaliny są odpylane, są odsiarczane, przepuszczane przez wodę amoniakalną, usuwane są. tlenki azotu. Ich czystość jest większa niż powietrze w niejednej małopolskiej miejscowości, gdzie ludzie jeszcze w piecach palą czym popadnie. Koszt budowy takiego bloku to jest około 8 miliardów złotych obecnie. Ja porównuję to z tym programem socjalnym 800+, który rocznie kosztuje nas 64 miliardy złotych.
Dokładnie za te pieniądze rocznie można by 8 takich bloków wybudować. Dwa lata tego programu mamy 16 takich bloków i mamy odnowioną naszą elektroenergetykę na 30, a może i 40 lat. No niestety. . . To zaczęło iść w dobrym kierunku, no gdzieś po roku 2010, no aż do roku 2019, gdzie bliźniaczy blok, taki jak w Kozienicach, miano wybudować w elektrowni Ostrołęka. To miała być tak zwana Ostrołęka C. No niestety w dniu 13 marca. . . 2019 roku zapadła decyzja o przerwaniu budowy tej elektrowni. No tutaj widzimy co zdołano wybudować. No potężne dwa pylony pod kocioł i fundamenty pod chłodnię kominową. No to wszystko wyburzono. Kosztowało to 1,5 miliarda złotych. No jak doliczyć do tego koszty wyburzenia, no to pewnie 2 miliardy złotych poszły w błoto.
No bo kazano nam po prostu odejść. od węgla, raz na zawsze w naszej elektroenergetyce. No i od 2030 roku mają zacząć wyburzać dwa kolejne bloki w Bełchatowie, tak? Tak, rusza wyburzanie elektrowni Bełchatów, a wcześniej do 2028 roku wszystkie te bloki 200 megawatowe mają przestać pracować. I czym mamy to zastąpić? No właśnie, więc teoretycznie można to zastąpić gazem, ale te bloki gazowe trzeba by było wybudować. Tu się pojawia Kolejny problem z dostępnością turbin gazowych. Takie turbiny gazowe buduje Siemens, Hitachi, General Electric, no tylko, że już tam ustawiają się długie kolejki. Podobno czas oczekiwania już przekracza 5 lat. Takie jest wielkie zapotrzebowanie na te turbiny gazowe, a producentów na świecie jest stosunkowo niewiele. Można to zastąpić również teoretycznie atomem.
No tylko żebyśmy byli świadomi wybudowanie tej elektrowni w Lubiatowie Kopalinie to ona ma mieć moc jedynie 3 GW A tutaj rekord zapotrzebowania w zimie pochodzący z 9 stycznia 2024 roku wynosi 28,66 GW Więc jest to w zasadzie 10% tego rekordowego zapotrzebowania. Więc ile takich elektrowni atomów byśmy. . . po prostu musieli wybudować. Teraz odnieśmy się do naszego sąsiada, malejka Słowacja. Tam jeszcze w czasach komunistycznych, w latach 70-tych, 80-tych, wybudowano dwie elektrownie atomowe, Bohunice i Mochowce. Pracuje tam obecnie pięć reaktorów. w sumie mają jakieś 2,5 GW mocy z tego. No i gdyby to przeliczyć proporcjonalnie do liczby ludności, to żeby uzyskać taki udział energii jądrowej w miksie, jak ma Słowacja, oni 60% energii mają z tego atomu, no to musielibyśmy takiej elektrowni, jak w Lubiatowie Kopalinie wybudować 6.
Zakładając optymistycznie, że budowa takiej elektrowni trwa 15 lat. Chociaż na przykład Francuzi w Finlandii w takiej miejscowości Olkiluoto budowali 18, no załóżmy, że 15, no to 6 takich elektrowni, jedna po drugiej, to jest 90 lat. No to jest dłużej niż taka elektrownia atomowa, że jest, no przyjmuje się 60 lat, no może mówią, że 80 lat. Dlaczego nie mielibyśmy budować wszystkich naraz? Nie sądzę, żebyśmy to byli w stanie po prostu uciągnąć. Na razie to jedynie jesteśmy w stanie wybudować. Trzeba być świadomym tego, że po tej katastrofie Fukushima nastąpił taki odwrót na świecie od energii jądrowej. Widać, że w Stanach Zjednoczonych wszystkie te projekty atomowe zostały w większości skasowane albo zawieszone. W ostatnich 30 latach tam oddano do użytku tylko 3 nowe reaktory. W Europie sytuacja też nie wygląda lepiej.
Niemcy z atomu w ogóle zrezygnowali. Co więcej, Austria wpisała do własnej konstytucji w 1997 roku że żadna elektrownia atomowa nigdy na austriackiej ziemi nie powstanie. Niechętna energii atomowej jest również Dania. Wiele krajów, powiedzmy jak Włochy, na przykład energii atomowej nie mają. Czyli elektrownie atomowe planuje budować Francja, Wielka Brytania. Tak naprawdę budować te elektrownie to potrafią tylko Francuzi i Rosjanie. Rosjanie budują w Turcji, w Kazachstanie, będą budować również elektrownię atomową na Węgrzech. My natomiast postawiliśmy na Westinghouse, który nam tej elektrowni nie wybuduje, bo oni dostarczają tylko technologię, więc sami musimy sobie te wszystkie łańcuchy dostaw pospinać. Aktywnie atomowej to nie jest budowa powiatowego domu kultury, czy nawet powiatowego szpitala. No więc ile lat to naprawdę będzie trwało, ile to pieniędzy pochłonie, no to Bóg raczej wiedzieć.
A wracając jeszcze na chwilę do tego wiatru, bo też mówił Pan, że panele w Polsce, znaczy panele fotowoltaiczne, jeśli chodzi o energię odnawialną, przez pierwsze 6 lat pracują tylko po to, żeby zwrócić energię potrzebną do ich wyprodukowania. ale później po tych 6 latach już tylko zarabiają na siebie, tak? Być może to jest jakaś właściwa ścieżka. Tutaj trzeba by było powiedzieć o czymś takim, jak współczynnik EROI, z angielskiego Energy Return on Investment, czyli to jest to tak zwany zwrot energetyczny z inwestycji. Jeżeli mamy jakiekolwiek źródło energii, no żeby je wybudować, no trzeba wydobyć jakieś surowce, trzeba je przetworzyć, wytopić jakieś metale, no wszystko tam pospawać, zmontować. Do tego potrzebna jest oczywiście energia. Później to źródło trzeba utrzymać w ruchu. Ono zużywa jakąś energię na tak zwane potrzeby własne.
Też tam są konieczne przeglądy serwisowe, jakieś naprawy, okresowe remonty itd. No i na koniec każdy system techniczny kiedyś zostanie wycofany z ruchu. To trzeba zdemontować, pociąć. zutylizować, też jest potrzebna energia i tutaj na tym rysunku to EIN to jest ta energia wejściowa czyli energia, którą musimy zainwestować no właśnie, żeby to źródło wybudować i utrzymać je w ruchu w całym cyklu jego życia natomiast to co wychodzi to EOUT to jest energia elektryczna no i teraz stosunek tej energii elektrycznej do tej energii zainwestowanej to jest ten ERO Eee. . . Więc literatura przedmiotu podaje, że jeżeli ten eroj wynosi 7, to jesteśmy dopiero na progu jakiejś opłacalności ekonomicznej. Z jaką krotnością ta energia nam się mnoży? Ja bym się odwołali do takiego prostego przykładu, żeby to tak na chłopski rozum. komuś wytłumaczyć.
No to powiedzmy wsadzamy do ziemi na wiosnę ziemniaka, wyrasta jakaś tam roślinka, na jesieni rozkopujemy ziemię, no i powiedzmy znajdujemy tam siedem ziemniaków. Jednego musimy zostawić na następny rok, żeby go zasadzić, sześć możemy sobie zjeść. No, widać, że to się zaczyna opłacać, ale lepiej, żeby tych ziemniaków było trochę więcej. No i jak ten eroj wygląda w przypadku klasycznych elektrowni? Elektrownie cieplne, czy węglowe, gazowe, wynosi około 30. Ta energia się nam mnoży 30-krotnie. W elektrowni atomowej jeszcze lepiej, 70 gdzieś ten eroj przekracza. Natomiast jak to wygląda. . . Fotowoltaice, ja tu się powołam na wyniki opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych przez taki niemiecki zespół kierowany przez profesora Weisbacha. Oni policzyli ten eroj dla różnego typu źródeł energii, również dla instalacji fotowoltaicznych. Są pewne różnice, czy te panele to jest. . .
krzem polikrystaliczny czy amorficzny, czy są na dachu, czy ustawione na poziomie terenu na jakichś spornikach. Więc w najlepszym przypadku krzem polikrystaliczny wysokiej jakości zamontowano bezpośrednio na dachu. Ten eroj wynosi 4. Dostajemy czterokrotność zainwestowanej energii. Tu trzeba wspomnieć, że sama produkcja tych paneli fotowoltaicznych jest bardzo energochłonna. Te kryształy krzemu są wytwarzane w bardzo wysokiej temperaturze przekraczającej 2000 stopni Celsjusza. Więc do takiego roztopionego krzemu, podgrzanego blisko temperatury wrzenia, zanurzany jest zarodek kryształu i później bardzo powoli wyciągany jest do góry. Jest to metoda opracowana przez. . . polskiego chemika, metalurga Piotra Czochralskiego. Ten człowiek pewnie dostaje nagrodę Nobla, natomiast w latach 50. za komuny był represjonowany, umarł w całkowitym zapomnieniu, a rok po jego śmierci w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto produkcję krzemowych tranzystorów bipolarnych według jego metody. Bez odkrycia. . .
dokonanego przez Jana Czokralskiego, nie mielibyśmy elektroniki, komputerów, sztucznej inteligencji itd. No czyli jeżeli ten eroj wynosi 4 i przyjmiemy, że takie panele fotowoltaiczne, no ich czas życia, powiedzmy to jest 25 lat, ćwierć wieku, no to właśnie stąd wynika 6 razy 4, 24, no że jakieś 6 lat, one zwracają nam tę energię. zainwestowaną. To jest tak, jakbyśmy zasadzili ziemniaka, dostali tylko cztery ziemniaki, no to jednego musimy zostawić na nasadzenie, czy nam zostają do jedzenia. Bo trochę mało sobie tym nie pojemy. Ale to jest i tak bardzo optymistyczny wariant, że tę energię zużywamy od razu na miejscu. A gdybyśmy chcieli ją magazynować, tak? Teraz się bardzo dużo mówi, że do tej fotowoltaiki, no to jeszcze te magazyny energii, akumulatory litowe trzeba sobie zakupić. No proszę zobaczyć jak ten eroj spada.
No bo wytworzenie takiego akumulatora litowego, no to trzeba masę energii na to zużyć. No samo wydobycie tego, tego, tego litu w Chinach. No więc proszę zobaczyć, w skrajnym przypadku ten eroj dla krzemu amorficznego zainstalowanego. te panele są zainstalowane na jakiś spornikach na poziomie terenu wynosi jedynie półtora no to tak zasadzamy ziemniaka mamy dwa ziemniaki jeden jest zdrowy no to musimy zostawić tak bo trzeba zasadzić w przyszłym roku no to źródłem energii też trzeba odtworzyć po iluś tam latach. Te akumulatory, no nie wiem, po 12-15 latach są do utylizacji, się tylko nadają. No i co? Został nam jeden ziemniak w połowie zgnity. Odcinamy tą zgniłą połówkę, zostało nam pół ziemniaka. No to wiadomo, że sobie tym nie pojemy, to doprowadzi nas do głodu.
No i tak samo taki system energetyczny o tak niskim wskaźniku EROJ. bardzo szybko stanie się po prostu niewydolny. Tej energii zabraknie nawet na odtwarzanie tych źródeł. Ale zdaje się, że to jest główna strategia, bo wchodząc tylko, wpisując po prostu magazyny energii i wchodząc w Google w wiadomości, mamy mnóstwo tych informacji. One pojawiają się co chwilę. Siedem godzin temu, dwie godziny temu, pięć godzin temu. Centrum Myśli Strategicznych na KB KIL. Kluczowe znaczenie dla polskiej energetyki mają magazyny energii. Katowice stawiają na fotowoltaikę i magazyny energii. Globalne koncerny energetyczne ogłaszają inwestycje warte bilion dolarów. priorytetem sieci i magazyny energii. To co, wszyscy na całym świecie się mylą? O tym współczynniku EROI u nas się praktycznie w ogóle nie wspominano.
Co więcej, ja nie kojarzę jakoś podręcznika akademickiego, skryptu dla studentów, żeby cokolwiek o tym pisało. W przypadku klasycznej źródeł energii nie miało to większego znaczenia, jeżeli ta energia namnożyła się trzydziestokrotnie. Ale jeżeli mnoży się ona trzykrotnie, bo te wartości wyliczone przez ten zespół profesorowa Izbacha dotyczą Bawarii. Bawaria leży na 48 równoleżniku. my leżymy dalej na północ, tak? Im dalej jesteśmy położeni na północ, tym mniejszy kąt padania promieni słonecznych, czyli tym mniej tej energii słonecznej do nas dociera. No więc u nas to na pewno nie będzie cztery, tylko powiedzmy trzy z hakiem. Wracając w ogóle do magazynowania energii elektrycznej, no to trzeba powiedzieć, że Energii elektrycznej w sposób bezpośredni magazynować się nie da. No bo co to jest ta energia elektryczna? Jest to po prostu ruch nośników ładunku w przewodniku.
Tego się zmagazynować nie da. Dopiero tę energię elektryczną trzeba przetworzyć na jakąś inną formę energii, którą można przez dłuższy czas przechowywać. Tylko taka przemiana energetyczna, zamieniamy jedną postać energii na drugą, to zawsze wiąże się ze wzrostem entropii, wydzieleniem bezużytecznego. ciepła, czyli zawsze zwiąże się z tym straty. No i takim najdawniej stosowanym sposobem, no po dziś dzień, to są elektrownie szczytowo-pompowe, tak? Musimy mieć dwa zbiorniki wodne. To co Państwo widzą tutaj, to jest zbiornik górny elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka Żar, tak? W dole mamy jezioro Międzybrockie, no i z niego 400 metrów w górę pompujemy wodę, tak? Ten zbiornik jest długi na 650 metrów, szeroki na 250 metrów, głęboki na 20 metrów. No, mieści ponad 2 miliony metrów sześciennych wody. Tak.
No jak go sobie napompujemy do pełna, to ta elektrownia ze swoją maksymalną mocą 500 MW może pracować przez 4 godziny. Czyli w ten sposób magazynujemy 2 GWh energii elektrycznej. A teraz proszę się zastanowić. Jakie jest zapotrzebowanie na energię elektryczną dobowe w Polsce w okresie zimowym? Otóż sięga ono 600 GW godzin, a tutaj tylko 2 GW godziny. Czyli gdybyśmy mieli przez całą dobę bazować jedynie na tego rodzaju magazynach energii, jak elektrownie szczytowo-pompowe, no to takich elektrowni szczytowo-pompowych jak Porąbka Żar trzeba byłoby wybudować 300. No wielkość niewyobrażalna. Warto tylko wspomnieć, że ten Porąbkę Żar Gierek budował przez całą swoją dekadę lat 70. Równolegle zaczął budować trzy tego typu elektrownie. Drugą w Żarnowcu, dokończona została dopiero w latach 80. I trzecią w Kotlinie Kłodzkiej w miejscowości Młoty.
Wydrożono tam jakieś częściowo sztolnie, no i pod koniec lat 80. budowę przerwano. No i losy tej elektrowni szyto-pompowej się jeszcze nie rozstrzygnęły. No tam parę lat temu było o tym głośno w mediach, trzeba wznowić, no ale okazało się, że tam jakieś nietoperze się zagnieziły w tych szczolniach, no i teraz nikt nie wie, co dalej z tym po prostu robić. No więc wybudowanie 300 elektrowni szczytowo-pompowych, nawet 30, czy nawet 10, no jest po prostu nierealne, tak? 10 elektrowni szczytowo-pompowych, no to i tak. . . Jest nic, 20 gigawatt w godzinę, a tu potrzeba 600 na dobę. A jakbyśmy każdą taką elektrownię budowali przez 10 lat, jedna po drugiej, to te 10 by były za 100 lat dopiero.
Rząd się chwali tym, że mamy 25 gigawatów w fotowoltaice samej, 10 gigawatów w wiatrakach, a mimo to i tak musimy cały czas importować energię z zagranicy. Z czego to wynika? Proszę zobaczyć, tu jest nasz miks energetyczny, czyli ile energii wyprodukowanej w ciągu roku pochodzi z wiatraków. No to jest pra Prawie 15%, ale to nie w wiatrach jest zainstalowana najwięcej mocy, tylko w tej fotowoltaice. Wiatraka mamy 10 GW, fotowoltaice prawie 25 GW. I tutaj mamy zaledwie 9% udziału. To wynika po prostu stąd, że jesteśmy krajem położonym na wysokich szerokościach geograficznych. No i wydajność tej fotowoltaiki jest u nas bardzo niewielka.
Jest to tak zwany naturalny współczynnik mocy, czyli rok ma 8760 godzin, to w zaokrągleniu powiedzmy 9000 godzin, to przez ile godzin w roku ta fotowoltaika musiałaby pracować z pełną swą mocą zainstalowaną, żeby wytworzyć tyle energii, ile w ciągu roku wytwarza. No i proszę zobaczyć, to jest gdzieś między 800 i 900 godzin. W poszczególnych latach się to różni, bo różne opady są w różnych latach, różne zachmurzenie. Przyjmijmy 900 godzin, czyli jest to wykorzystanie tej mocy zainstalowanej jedynie w 9%. Dla przykładu taka elektrownia węglowa, tam wykorzystanie tej mocy zainstalowanej to jest nawet 70%. Gdyby ktoś powiedział, że będzie budował elektrownię węglową czy atomową, żeby wykorzystywać jedynie 10% jej potencjału, no to uznano by chyba go go za niespełnego rozumu. W tej fotowoltaice mam 25 gigawatów. Bełchatów ma 5 gigawatów.
To jest tak, abyśmy mieli 5 takich elektrowni jak Bełchatów. Abyśmy mieli 5 takich Bełchatowów, to moglibyśmy pokryć praktycznie całe nasze zapotrzebowanie. A tutaj mamy zaledwie 9%. Z tego co pan mówi, trochę wygląda to tak, jakbyśmy celowo szli w kierunku jakiejś autodestrukcji. Tak osobiście, z czego to pańskim zdaniem wynika? Ja nie wiem, czy to jest celowe, czy to się samo wszystko tak nakręca. Jeżeli w roli ekspertów od elektroenergetyki występują jakieś osoby z wykształceniem humanistycznym po jakichś naukach społecznych i na podstawie ich opinii podejmowane są takie działania, to według mnie. . . A kogo ma pan na myśli? Nie ma się. . . No całe mnóstwo różnych portali internetowych. Nie chodzi mi tutaj o jakieś konkretne nazwiska, można wpisać do internetu, to wyskakują takie portale.
Kto te portale prowadzi, jakie ma wykształcenie, to można się dowiedzieć samych tych portali. To jaka by była Pana recepta, remedium na to? Co jeszcze moglibyśmy zrobić jako Polska, żeby wyprowadzić naszą sytuację energetyczną? Ja nie jestem politykiem, nie jestem prawnikiem. Z perspektywy fachowca, eksperta. Z perspektywy fachowca to po prostu trzeba by było jak najszybciej przystąpić do budowy tych bloków nadkrytycznych, tak jak miał był miał być budowany w elektrowni Ostrołęka. Przestawienie tej energetyki na gaz jest nierealne. Tych zasobów gazu nie mamy. Trzeba by rozbudować całą infrastrukturę i zapewnić stabilne dostawy. To jest wielka niepewność. Ten gaz skroplony można wozić ze Stanów Zjednoczonych, z Indonezji, z Kataru, ale tutaj nigdy nie można być pewnym, czy jakaś tam cieśnina Ormuz nie zostanie zablokowana i ten gaz. . . Przestanie do nas płynąć.
Jeżeli w powietrze wyleciał Nord Stream, to przecież to samo można zrobić z Baltic Pipe. Wystarczyłoby takich bloków wybudować jeszcze około 15. Koszty i budowy to są dwa lata programu 800+, i całą energetykę mielibyśmy odnowioną. No tylko, że obecnie kazano nam. . . Czyli to jest mniej niż planujemy wydać na farmy wiatrowe na Bałtyku. Tak, no właściwie za te pieniądze, które wydaliśmy na fotowoltaikę, no to spokojnie z kilkanaście takich bloków można. Można było wybudować, jeżeli chodzi o naszą bazę paliwową, to też może warto o tym wspomnieć, chociaż to nie jest żadna wiedza tajemna, gdzie mamy złoża węgla, to ja się w podstawówce uczyłem, co więcej jak był sprawdzian to były mapki konturowe, trzeba było te. . . złoża na tych mapkach konturowych zaznaczać i podpisywać. No oprócz, tutaj mamy węgiel brunatny.
Geologicznie przebadanych mamy jakieś 25 miliardów ton. W ogóle nieruszane złoża w tak zwanych rowach poznańskich w okolicach Legnicy. Tutaj proszę zobaczyć z Nysy Łużyckiej Odry, jakie olbrzymie zasoby węgla brunatnego. To są przecież słabo zaludnione tereny, więc nie byłoby tam raczej większych problemów z jakimś przesiedleniem ludności. No a warto wiedzieć, że takich kopalni, takich zespołów kopalnia węgla brunatnego i elektrownia jak w Turowie, to po stronie niemieckiej pracuje aż 7. No i tam rozbiera się Niedawno wybudowane farmy wiatrowe, żeby dostać się do węgla brunatnego, wyburza się miejscowości. To były wielkie protesty kilka lat temu w miejscowości Licerat. Przyjechała tam nawet słynna Greta Thunberg, którą po prostu policja zakłuła w kajdanki i. . .
protest się skończył, tak? No bo jeżeli zamknęli sobie elektrownie atomowe, no to muszą mieć jakieś stabilne źródło energii, tak? No jeżeli chodzi o węgiel kamienny, no to oprócz tego zagłębia górnośląskiego, no które już tam jest w jakimś stopniu wyeksploatowane, ale kilka lat temu. . . Konsorcja australijska chciała uzyskać koncesję na wydobycie węgla. Niestety odmówiono im tego. Mamy wielkie zagłębie lubelskie. Tam zalega około 10 miliardów ton tego węgla i tylko jedna kopalnia Bogdanka tam działa, która zresztą chyba za 3 lata zostanie zlikwidowana. Takich kopalni można by tam wybudować spokojnie 5. No a jak to wygląda na świecie, to proszę zobaczyć. Świat wcale nie odchodzi od węgla. My wydobywamy węgla kamiennego około 40 milionów ton, a takie Chiny w zeszłym roku wydobyły 4,7 miliarda, czyli ponad 100 razy więcej.
No więc jeżeli my ten węgiel przestaniemy wydobywać, nawet przestaniemy tutaj oddychać, to i tak nikt tego. . . Nie zauważy. Mówi się, że u nas jest nieopłacalne to, bo jest za głęboko, zbyt ciężko się do niego dostać, no i trzeba dopłacać do tego, żeby w ogóle ten węgiel wydobyć. Tak, no na Zagłębiu Górnośląskim trzeba schodzić coraz niżej, ale te pokłady w Zagłębiu Lubelskim to jest 600 metrów, prawda. No ja nie jestem geologiem, nie jestem górnikiem, może nie chcę wchodzić tak za bardzo w te tematy, no ale jak widać z tej mapki na świecie wszystkim się opłaca. To trzy takie. . .
wielkie obszary tutaj ta Azja Południowo-Wschodnia to nie tylko Chiny proszę zobaczyć to to Wietnam, Malezja, Indonezja, Filipiny, drugi obszar to to Indie tym kolorem bordowym są zaznaczone nowo budowane kopalnie, a fioletowe te które są w stadium projektowania no i trzeci taki obszar się pojawia Turcja proszę zobaczyć ile planuje kopalń Egipt no w ogóle tam Afryka Południowa też są budowane nowe kopalnie, nowe kopalnie Buduje również Australia. Wydobycie węgla kamiennego na świecie przekracza już grubo 8 miliardów ton. Czyli mamy skąd sprowadzać? No też, no ale to. . .
Całą infrastrukturę trzeba wybudować, tak? No nawet i ta infrastruktura kolejowa, przywieziemy to do portu, jak jest taka duża elektrownia, no to tam kilkanaście pociągów, takie po 40 wagonów skład musi przejechać na dobę, tak? nie jest już to obojętne dla tych węzłów węzłów kolejowych, prawda? Czy widzi Pan jeszcze przyszłość w polskim węglu? Co musiałoby się zmienić, żebyśmy mogli wrócić do wydobycia? Obawiam się, że teraz nie jest już to takie proste, bo zapadła decyzja, że do 2049 roku mają zostać zamknięte wszystkie kopalnie. A w jaki sposób są zamykane polskie kopalnie? Można wrócić do wydobycia? Czy one są zasypywane? No właśnie nie. Są już likwidowane na amen. Tak łatwo wrócić się nie dało. Czyli to nie jest praca wstrzymana, że będziemy mogli do tego wrócić w każdej chwili, tylko trzeba będzie budować wszystko praktycznie od nowa.
To wszystko zostaje zalane wodą. Czy jest w ogóle jakaś możliwość, żeby zatrzymać pracę kopalni? I później do niej wrócić? I później do niej wrócić? Ja nie jestem inżynierem górnikiem, ale z tego co wiem, że tak Niemcy podobno postępują, że oni konserwują te swoje kopalnie, czyli utrzymują te wszystkie jakieś tam systemy odwadniania, wentylacji, żeby to można było kiedyś łatwo do tego wrócić. U nas jest to niszczone. dziękuję wam bardzo Górnictwo to nie jest trochę mój obszar, natomiast wydobycie węgla na świecie wzrasta. Tam się w ogóle tym nie przejmują. To może warto też przypomnieć, że udział Unii Europejskiej w emisji dwutlenku węgla to jest zaledwie 7%. Jeżeli Unia Europejska w ogóle przestanie imitować te dwutlenki węgla, to nikt tego za bardzo nie zauważy.
Zresztą zlikwidowanie tutaj tych energochłonnych gałęzi przemysłu spowoduje, że ten przemysł się po prostu przeniesie. Przeniesie się do Chin, do Indii, tam gdzie wydobywają węgiel do wyprodukowania tych paneli fotowoltaicznych. W Chinach również zużywany jest węgiel, bo trzeba ogromnej ilości energii do topienia krzemu przy produkcji tych kryształów. Czyli nie ma Pan zbyt dobrych wieści dla Polaków? Szczerze powiedziawszy nie, bo te stare elektrownie węglowe się kończą i proszę zobaczyć takiej sytuacji. 90% naszego zapotrzebowania na energię elektryczną tego 12 listopada poprzedniego roku. Pochodziło z elektrowni cieplnych. Obecnie jak ktoś chce, to może wejść na stronę pse. pl i w czasie rzeczywistym zobaczyć sobie jak to wygląda w tzw. wieczornym szczycie obciążenia. Gdzieś godzina 17-18, w listopadzie po 16 jest już ciemno. I wtedy zapotrzebowanie jest największe. Ono będzie jeszcze większe w zimie.
Tutaj popularyzacja różnych systemów ogrzewania elektrycznego, takie jak pompy ciepła, ale nie tylko pompy ciepła. Jeżeli wprowadza się to obostrzenia, zakazuje palenia w piecach, to często jakakolwiek forma ogrzewania elektrycznego to jest jedyna realna alternatywa. Jeżeli gdzieś nie ma dostępu do sieci ciepłowniczej, sieci gazowniczej, to czym ten dom po prostu ogrzać? No więc jeżeli przyjdzie taka. . . Ostra zima, 20 stopni mrozu, no to te wszystkie pompy ciepła już przestają pracować jako pompy ciepła, tam się po prostu włączają grzałki. Pobór mocy jest wtedy, no wzrasta wtedy drastycznie. Ludzie zacząć się dogrzebać jeszcze jakimiś farelkami, no to też są urządzenia o dużej mocy. 2 kW. No i właśnie w 2024 roku, 9 stycznia, padł rekord zapotrzebowania na moc. to było 25 8660 MW, prawie 29 GW.
No więc kolejna taka ostra zima, no to ten rekord z pewnością zostanie pobity. Czyli z jednej strony zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie wzrastać, to jest z różnych innych powodów, tak mówi się o tych centrach danych, sztucznej inteligencji, elektryfikacja transportu. No a z drugiej strony pozbywamy się systemu tych stabilnych źródeł energii, czyli pozbywamy się tego woła roboczego, który przez te 24 godziny na dobę. . . może pracować. Tym wołem roboczym to mogą być elektrownie węglowe, elektrownie gazowe, bądź elektrownie atomowe. Węglowe mamy zamknąć, gazowych trochę mamy, jest budowany blok o mocy 700 MW w Ostrołęce, budowany w Rybniku, ale to jest zdecydowanie zbyt mało, żeby gazem ten węgiel zastąpić. Jeżeli chodzi o. . . budowę elektrowni atomowej, wydaje się to wszystko mało realne. Jest to taka trochę humorystyczna wersja historii atomu w Polsce.
Zaczęło się już w 1975 roku, wtedy ambitne plany miał Edward Gierek. Wydaje mi się, że wtedy to było jak najbardziej realne. Tylko skończyła się dekada Gierka, później Były podejmowane kolejne próby. W 1995 roku zapadła decyzja o przerwaniu budowy tej elektrowni w Żarnowcu. Później co jakiś czas powstają ambitne plany. Ten atomowy króliczek nam coraz dalej ucieka. A zanim biegnie taki pani z tej walizki wylatują dolary. Ale może o to w tej zabawie chodzi, żeby tego króliczka nie złapać. Obawia się Pan, że faktycznie może w Polsce. . . Od jakiegoś roku dochodzić do regularnych blackoutów, że to może być dla nas codziennością, tak jak pan mówił o swoim dzieciństwie, że to było normalne, ludzie się bali jeździć. . . . windami, bo mogli utknąć. . .
Może nie od razu blackout, bo tutaj musimy rozróżnić. Blackout to jest taka gwałtowna katastrofa, która obejmuje zwykle terytorium całego kraju. To jest po prostu rozpad systemu elektroenergetycznego. Każdy system elektroenergetyczny musi cały czas być w stanie równowagi, czyli moc generowana musi być równa mocy zapotrzebowanej. Brak tej równowagi doprowadzi w konsekwencji do blackoutu. Znacznie częstotliwość. . . spadać, generatory będą kręcić się coraz wolniej, aż wypadną z tej pracy synchronicznej. Powstaną potężne zwarcia w liniach przesuwowych. no i automatyka zabezpieczy i wszystko na terenie całego kraju wyłączy. No tak stało się 28 kwietnia bieżącego roku w Hiszpanii. Natomiast jeżeli ten niedobór tej mocy, powiedzmy, jest stosunkowo niewielki, powiedzmy brakuje im tam kilku gigawatów, no to operator ogłosi 20 stopni zasilania, no i wtedy bez żadnego ostrzeżenia ma prawo wyłączyć dosłownie każdego.
No i to było na przełomie lat 70. i 80. , co pamiętam ze swego dzieciństwa, jak odrabiałem zadania domowe jeszcze przy świeczkach. No a godzinę, dwie wyłączano naprzemiennie różne dzielnice w mieście czy osiedla. Wyłączano też oświetlenie uliczne. Zresztą pamiętam, że co druga czy co trzecia latarnia była zaznaczona taką czerwoną kropką. Przychodził tam technik, wyciągał bezpiecznik. Takie oznaczenie dla złodzieja, że tam kraść. Tak, no czyli te. . . co druga latarnia w Krakowie nie świeciła. Szukali tych oszczędności wszędzie gdzie się dało. No i w tym kierunku zmierzamy. Ja myślę, że już ta zima 27 na 28 już takie problemy się mogą pojawić, bo trzeba wiedzieć, że 1 stycznia przyszłego roku zakończyć mają pracę dwa bloki o mocy 200 MW w elektrowni Dolna Odra, kolejne dwa w sierpniu tego roku.
W 2026 roku jeszcze elektrownie Pątnów wyłączają, jeszcze tam jeden blok został, nie taki znowu stary o mocy 460 MW. Później elektrownia Rybnik, te wszystkie bloki o siostym MW, elektrownia Połaniec, Kozienice, do 2028 roku to. ma zostać zamknięte. Czyli po roku 28 na pewno będzie bardzo ciężko, a już w 30 roku jak ruszy wygaszanie tych bloków w Bełchatowie, no to już będzie katastrofa. Proszę Państwa, jeżeli to co mówiłem jakoś Państwa zainteresowało, chcieliby Państwo pogłębić swoją wiedzę, to chciałem tylko powiedzieć, że jestem autorem niedawno wydanej książki pod tytułem Wojna o prąd. Jak zatrzymać katastrofę w polskiej. . . energetyce. No i tam wszystko jest wyjaśnione bardziej szczegółowo. No gdzie tę książkę można nabyć? Myślę, że najlepiej za pośrednictwem jakiejś księgarni internetowej. To jest chyba najtańsza opcja.
No przykładowo księgarnia Bonito czy wielu różnych sprzedawców na Allegro. .
Informujemy, że odwiedzając lub korzystając z naszego serwisu, wyrażasz zgodę aby nasz serwis lub serwisy naszych partnerów używały plików cookies do przechowywania informacji w celu dostarczenie lepszych, szybszych i bezpieczniejszych usług oraz w celach marketingowych.